NIE BĘDĘ PRACOWNIKIEM ROKU – MAM DZIECI!

Zdarza mi się, że siadam do wpisu z pustką w głowie. Nie to, że nie mam flow. Nie mam nawet tematu, na który chciałabym pisać. Mam tylko przemożną chęć napisania czegoś. I wtedy temat wymyśla samo życie, podsuwając mi go pod palce. Słowa układają się w zdania, zdania w akapity, a w głowie zaczyna się istna burza z piorunami.

Taka sama dopadła ostatnio moją sypialnię. Zawładnęła nią niemal całkowicie. Grzmiała, błyskała, groziła. O tyle dziwne, że jej ognisko skumulowało się w małym, niezwykle wręcz chudym ciałku. Armagedon jaki rozgrywał się w jego wnętrzu, na zewnątrz objawiał się ciężkim, suchotniczym kaszlem, który – jestem tego niemal pewna – budził wszystkich w promieniu kilometra.

WIOSNĘ ZAWSZE WITAMY Z PRZYTUPEMwiosna z przytupem

Jakoś tak się złożyło, że tematy przeziębień, zapaleń oskrzeli, gryp i tym podobnych omijają nas zimną. Kiedy wszyscy chodzą zasmarkani po uszy, Potworek z radosnym uśmiechem na ustach, gołą szyją i bez rękawiczek (!!) wędruje przez świat. Ale niech tylko pokaże się odrobina słońca, a temperatura zacznie nieznacznie wzrastać powyżej 10 stopni – kaplica!

Kaszel, katar i ogólna degrengolada. Dziś rano zatem zapadła heroiczna klamka i dziecię zostało w domu. Przyznam szczerze, że po raz pierwszy od ponad 10 lat, wydanie rozporządzenia o pozostaniu w domowych pieleszach, nie sprawiło mi żadnych trudności.

I CZY TAK NIE MOGŁO BYĆ ZAWSZE?pracownik roku

Niestety tak dobrze to mam dopiero od jakiegoś czasu. Wcześniej każde jedno kaszlnięcie, kichnięcie, czy nawet mruknięcie jakoś dziwnie się czuję, wywoływało niemal panikę w moim wnętrzu. Dziś wiem, że po pierwsze byłam głupia jak but. Trzeba było bowiem nie przejmować się niczym, tylko brać Potwory za fraki i siedzieć z nimi w chacie na L4, a nie trząść portkami.

Po drugie sama siebie wpędzałam w poczucie winy. Jak oni sobie beze mnie poradzą? Przecież nikt nie zrobi mojej pracy! Taaa… pracownik roku! Żadnego dnia bez zwolnienia. Wszelkie dziury łatane nie mam pojęcia jak! I co mi z tego przyszło? Czy ktoś mi za to kiedyś podziękował? Skąd! Jak przyszło co do czego i tak okazało się, że jestem beznadziejnym przypadkiem i mogłam sobie to poświęcenie w cztery litery wsadzić.

I niby wiedziałam, że to sensu nie ma. Ale to samobiczowanie urosło wręcz do rangi kultu. Głupia ja.

Jeśli zatem chcesz wiedzieć, jak nie zostać pracownikiem roku i jak nie zostać matką roku – uderzaj do mnie jak w dym. Darmowe porady level expert gwarantowane 😉

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

12 myśli na temat “NIE BĘDĘ PRACOWNIKIEM ROKU – MAM DZIECI!

  • 21 marca 2018 o 11:24
    Permalink

    To jest chyba jedna z gorszych rzeczy jaką można zrobić samemu sobie – wpędzać się w poczucie winy (niesłusznie!). Dużo zdrówka!

    Odpowiedz
  • 27 marca 2018 o 13:23
    Permalink

    Karolina, wiesz że każda z nas mota się z takimi dylematami? Niestety, ale łączenie macierzyństwa nie tylko z praca, ale z czymkolwiek jest naprawdę wyzwaniem. Szczerze podziwiam wszystkie mamy, które ogarniaja coś wiecej niż dzieci, i nie ma w tym naprawdę cienia ironii. 🙂

    Odpowiedz
  • 27 marca 2018 o 13:34
    Permalink

    To jest ta pozytywna strona, że się starzejemy (sic!) 😉 Chyba jedyna, jaką dotychczas odkryłem…. Dystans! Do siebie, do i nnych, do życia 🙂 I, co jest w tym najbardziej intrygujące, im więcej lat tym większy ten dystans 😉 Don’t worry! Nie Ty jedna. Ludzie tak majo! 😉

    Odpowiedz
  • 29 marca 2018 o 13:28
    Permalink

    Wydaje mi się, że ta kwestia nie dotyczy tylko kobiet, ale ogółu. Często zdarzają się przypadki, gdy boimy się brać choćby dzień urlopu, bo tyyyle pracy czeka. Po to jest taka możliwość, żeby z niej korzystać.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up