Anniversary – tyle wygrać ;)

Kto by pomyślał? 10 lat stuknęło, a człowiek się zastanawia kiedy. I jak to możliwe, że minęło już 10 lat, skoro ja ciągle taka piękna i młoda? A on dalej przystojny? O proszę, jest dowód, powyżej. A jednak – minęło niczym z bicza strzelił.

10 rocznica ślubu. Podejrzewam, że żadne z nas nie przypuszczało, że jej doczekamy.
Były wzloty, były upadki, także takie z wysokiego konia.
I krzyki na wysokim C.
Były wyprowadzki.
Była myśli o rozwodzie.
Niejedna.
Nawet przegadany ten rozwód mieliśmy.
I niemal pozew spisany.

A jednak.
Nadal jesteśmy razem.
I to nie jest przypadek, a świadomy wybór.

Podnieśliśmy się z tego dna.
Otrzepaliśmy skrzydełka.
Wymuskaliśmy sobie wzajemnie piórka.
I powoli wznosimy się ku górze.
Każdego dnia trochę bardziej.
Razem.

Ten post zaczął powstawać pół roku temu – dokładnie 1. kwietnia. Codziennie starałam się dopisywać jedną rzecz, którą cenię w moim Mężu. By w chwilach zwątpienia pamiętać, dlaczego to właśnie z nim… Sama byłam ciekawa, ile tych punktów nazbieram 🙂 Jeden, czy może więcej 😉

1. Jest dla mnie wsparciem w trudnych chwilach.
2. Jest przyjacielem. Nie tylko głaszcze po główce, ale i stawia do pionu, kiedy trzeba.
3. Potrafi mnie rozśmieszać jak nikt.
4. Jest jedyną osobą na świecie, którą mogę zapytać o każdą, najgłupszą nawet rzecz, bez obaw że wyśmieje moją głupotę, niewiedzę itp.
5. Jest praktycznie jedyną osobą, przed którą bez obaw przyznam się, że czegoś nie wiem.
6. Wkurza mnie jak nikt i jeśli się kłócimy to na noże. Dosłownie. Nie ma pitu-pitu.
7. Absolutnie nie jest pierdołą!
8. Powie mi wprost jak wymyślam niestworzone rzeczy, ale jednocześnie będzie wspierać w ich realizacji.
9. Robi mi herbatę, kiedy padam na pysk. W innych okolicznościach też robi, ale wtedy doceniam szczególnie.
10. Mobilizuje mnie, zwłaszcza wtedy, kiedy najbardziej mi się nie chce. Idealnie trafia w punkt, kiedy najchętniej zwinęłabym się w kłębek w mysiej dziurze i wyciąga na 10 km bieg.
11. Ogląda ze mną seriale. Nawet te babskie. Nawet te szpitalne, mimo iż nie znosi widoku „grzebania w człowieku”.
12. Zostaje w domu z chorymi dziećmi, kiedy ja nie mogę i walczy z polską rzeczywistością jak lew (bo tylko matka powinna na L4 chodzić).
13. Podbiera mi rozdziały książek do czytania dzieciom 😛
14. Odkręca butelki, słoiki.
15. Wywala z domu pająki.
16. Zmusza do pracy nad sobą.
17. Wierzy we mnie i zawsze bez względu na wszystko powie mi prawdę.
18. Nie kłamie, by zrobić mi przyjemność.
19. Nie mówi, że wyglądam pięknie, mimo iż strach z domu wyjść – mimo iż to czasem boli, tak naprawdę przynosi korzyść.
20. Ma dobry gust i bez obaw mogę się poradzić w kwestii zakupu, koloru, kroju czy czegokolwiek innego.
21. Twardo stoi na ziemi.
22. Pozwala mi wychodzić na nocne plenery.
23. W ogóle pozwala mi wychodzić z domu!
24. I nie przykuwa do kaloryfera w kuchni.
25. Ludzki pan! 😉
26. Kładzie silikon na wannie w środku lata, odbierając nam wszystkim tym samym możliwość kąpieli przez 2 dni. A żar się z nieba leje! I najbliższy basen nieczynny.
27. Gotuje to co lubię.
28. I to co dzieciaki też.
29. Podaje kawę do łóżka w niedzielne poranki.
30. Sprząta łazienkę, czego szczerze nienawidzę.
31. I wymienia mi wycieraczki w samochodzie po kryjomu.
32. Bardzo pożyteczny jest jak widać 😉
33. Z godnością znosi fakt, iż jestem jędzą.
34. I dzieci też jakieś takie… krnąbrne.
35. Ale jego!
36. Nie wyprze się!
37. Nie ma… we wsi.
38. Znaczy… no, wiadomo o co chodzi 😉
39. Bo tak w ogóle to pewnie jakiś jest.
40. Tak sądzę 😉
41. Nie wiem, czy dam radę.
42. Ale będę próbowała..
43. Tym strumieniem świadomości…
44. Dobić do 50 punktu.
45. Żeby wyszło…
46. Że jesteśmy zajebiści.
47. Wiadomo!
48. To tylko takie małe oszustwo.
49. Ale przynajmniej nie jest nudno 😀
50. Jest i PIĘĆDZIESIĄTY !!!

Co by rocznicę uczcić (i przy okazji udowodnić zasadność punktu 20) otrzymałam prezent-niespodziankę. Teraz już nie będzie wymówek! Ciekawe czy po 20 latach nadal wiem, jak się pedałuje 😛

(no i przy okazji obiecał, że za kolejną dychę dostanę cztery kółka – mam nadzieję, że nie w postaci dwóch doczepianych do tego prezentu :P)

Oczywiście w złośliwości swej nie pozostałam dłużna – co by mógł zmierzyć, jak szybko mu na tym cudzie uciekam 😉

PS Oczywiście wszystko z miłości… 😉

Tyyyyyyle wygrać :)))

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

2 myśli na temat “Anniversary – tyle wygrać ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up