Brudny Harry

Odkąd Potworek poszedł do pierwszej klasy, spadłam nieco z „wszystkowiedzącego” piedestału. Obecnie guru wiedzy, obycia i zachowania wszelakiego stała się Osobista Wychowawczyni Potworka.

Tak się składa, że Osobista Wychowawczyni jest jednocześnie zaangażowanym społecznie i nie tylko ekologiem. Prowadzi również koło ekologiczne i gdzie tylko może (chwała jej za to!) wciska dziatwie wiedzę o przyrodzie, naturze i dbaniu o to co dookoła.

Nie zdziwiło mnie zatem szczególnie, kiedy Potworek zażądał pokazania w internecie zdjęć wszy, ich jaj, opisania sposobu rozmnażania się tychże miłych zwierzątek i ewentualnego sposobu walki z nimi.

Ten ostatni zwłaszcza zainteresował Potwora Starszego, który zażądał kupna dla jego osobistych potrzeb (!!) specjalnego grzebienia anty-wszowego. Szybko na szczęście wyszło na jaw, że potrzeby osobiste wiążą się li i jedynie z potrzebą posiadania jakże unikatowego gadżetu i mogłam odpuścić natrętne i kompulsywne gmeranie we włosach oraz drapanie się tu i ówdzie.

Skutki pogadanki, obrazków i krucjaty Osobistej Wychowawczyni zatoczyły jednakże nieco szersze kręgi. Kiedy to bowiem, szykując Potworka do kąpieli, zapowiedziałam jakże znienawidzoną czynność mycia głowy, Potworek zaparł się zadnimi łapami jak w najlepszych czasach, kiedy to zaniepokojeni sąsiedzi raz w tygodniu zastanawiali się, czy aby na pewno nie wezwać opieki społecznej. Tak na wszelki wypadek.

– Niiiieeeeeeeeeeeee! Nie będę mył głowy – zaprotestowało uparte dziecię i opuściło łazienkę. – Nigdy w życiu!

– Ale dlaczego? – zapytałam bezbrzeżnie zdumiona, takie akcje bowiem dawno już nie miały miejsca.

– Bo nie!

– Mhmmmm, czyli wolisz, żeby ci się na łebku zalęgły wszy? – spróbowałam podstępu.

– NIE! – wydarło się dziecię. – Właśnie dlatego nie będę mył głowy. Osobista Wychowawczyni powiedziała, że CZYSTE dzieci mają wszy!!!

O matko i córko!

Pomimo tego, że raczej Potworom wierzę i rzadko kiedy wykazują one skłonności do tak daleko posuniętej konfabulacji, to jednak idę o zakład, że tak NIE powiedziała i Potworek coś źle zakumał. Ale póki co pozostaje mi negocjować warunki zwolnienia z tym Brudnym Harrym.

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up