Być kobietą

Bardzo często spotykam się z opinią, że kobiety mają gorzej w życiu. I nie, nie chodzi tu bynajmniej o kwestię równouprawnienia, zarobków czy innych tym podobnych „dyrdymałów”.

Chodzi o kwestię „pure nature”  – kobiety mają gorzej, bo:
– mają hormony (uwaga! mężczyźni okazują się wedle tych opinii takowych nie posiadać – chyba nikt mojego byłego szefa w andropauzie nie widział…)
– mają okres (fakt niezaprzeczalny i rzeczywiście jest to upierdliwość rzadka (sic!) )
– mają PMS!!! (tyle że w związku z tym cierpi raczej ludność mniej lub bardziej okoliczna, chyba że ktoś ma tak, że sam siebie nie może strawić w tym (przed)okresie).
Będąc jednakowoż z Synem Młodszym u chirurga w zeszły piątek, doszłam do wniosku, że już mogę te hormony mieć, mogę mieć @ na okrągło i permanentny PMS, byle nie przechodzić zabiegów związanych z przypadłościami męskimi/chłopięcymi. Zwłaszcza jak trafi się na mało empatycznego lekarza (acz specjalistę znakomitego w swym fachu podobno).
I w zasadzie mogłabym cały ten pakiet dostać na stałe, byle moje dzieci nie musiały tego przeżywać. Niestety. 

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up