Ona to ma pecha!

Jako dzieciak zaczytywałam się w książkach Joanny Chmielewskiej. Lubiłam (i do dziś lubię) ten rodzaj lekkiego kryminału doprawionego sporą dawką dobrego humoru. Płakałam ze śmiechu nad „Lesiem”. Chichotałam nad „Autobiografią” i książkami z rodziną w tle. Obgryzałam pazury przy „Wszyscy jesteśmy podejrzani” czy „Wszystko czerwone”. Do dziś uwielbiam te pozycje z pierwszych lat twórczości autorki. Od lat szukam autorki z podobnym poczuciem humoru, tworzącą równie abstrakcyjną fabułę. Nieco ukojenia w poszukiwaniach dała mi Olga Rudnicka, ale przyznaj – jedna autorka co za mało. Chyba mam pecha, że nie potrafię takiej znaleźć.

Przebierając ostatnio na bibliotecznej półce z audiobookami trafiłam na książkę nieznanej mi pisarki – Iwony Banach. Okładka całkiem niezła, zapowiadała lekką, przyjemną lekturę. W sam raz do słuchania w samochodzie, kiedy człowiek siłą rzeczy powinien się skupić na ruchu na drodze, a nie skomplikowanej fabule. Postanowiłam zaryzykować. Tytuł „Szczęśliwy pech” sugerował co prawda romansidło, ale opis nie był taki cukierkowo-różowy. Na całe szczęście.... Read More

Czytaj dalej

NOTEBOOK. TOMASZ LIPKO

Ta książka wywołała sporo emocji w moim życiu. I to jeszcze zanim dobrze zagłębiłam się w jej fabułę. Wszystko oczywiście za sprawą psicy. Pozostawiona sama sobie, w tęsknocie za człowiekiem, czy jakąkolwiek inną rozrywką, raczyła pożreć pół egzemplarza. I nie było by w tym może nic aż tak strasznego, gdyby Notebook Tomasza Lipko nie był egzemplarzem bibliotecznym. Twarda oprawa książki wyjątkowo Neli zasmakowała. Mnie natomiast zasmakowała historia stworzona przez autora.

Notebook był książką szeroko komentowaną w 2015 roku.... Read More

Czytaj dalej

JA, DIABLICA – NIECH MOC BĘDZIE Z TOBĄ

Niezmiernie rzadko sięgam po książki fantasy i science fiction. W zasadzie chyba na palcach jednej ręki mogłabym policzyć przeczytane pozycje z tego gatunku literackiego. Ja, diablica Katarzyny Bereniki Miszczuk przyciągnęła moją uwagę nie tylko tytułem, ale i oryginalną okładką. Gdy tylko ją zobaczyłam, wiedziałam, że muszę tę książkę wypożyczyć.

Mimo iż nie lubię fantasy, zawsze pociągały mnie książki, w których bohaterami były diabły. Nie bez powodu jedną z moich ukochanych postaci literackich jest Woland  i jego pokrętna szatańska logika. Czytając opis na okładce audiobooka wiedziałam, że w powieści Ja, diablica również odnajdę podobnie zakręcone postacie. I nie pomyliłam się.... Read More

Czytaj dalej

GRANAT POPROSZĘ!

Ileż razy w ciągu mojej długoletniej egzystencji zdarzało mi się pomyśleć: granat poproszę! Nie zliczę! Czasem zdarza się nawet kilka razy dziennie. I to w formie imperatywu, nie jakieś tam ciuciu-muciu proszę. Kiedy jedno z ulubionych powiedzonek zobaczyłam na okładce najnowszej książki Olgi Rudnickiej, oczka mi się zaświeciły.

Olga Rudnicka jest jedną z moich ulubionych pisarek młodego (jeszcze) pokolenia. Jej powieści można spokojnie porównać do twórczości niezrównanej mistrzyni humorystycznych kryminałów – Joanny Chmielewskiej. Kto nie czytał Natalii 5 doprawdy nie wie, co stracił. Ta książka to doskonałe remedium na wszystkie smutki. Oczywiście dla wielbicieli gatunku.... Read More

Czytaj dalej

KOŁYSANKA DLA MORDERCY, CZYLI MÓJ ROMANS Z CZUBAJEM

O prozie Mariusza Czubaja nie słyszałam pochlebnych opinii. O nim samym natomiast – same zachwyty. Główna opinia głosiła, że lepiej opowiada i prowadzi prelekcje, niż pisze. W przeciwieństwie do Mroza (co wy z tym Mrozem, doprawdy?). Kiedy więc na półce w bibliotece natknęłam się na kryminał Kołysanka dla mordercy – nie oparłam się pokusie.

Już sam tytuł miał w sobie coś mrocznego. Słowo morderca jest nacechowane bardzo negatywnie. Jak można zatem śpiewać kołysankę mordercy? Jak można połączyć te słowa ze sobą w jeden ciąg wyrazów? I co z tego wyniknie? Przekonajmy się.... Read More

Czytaj dalej

NIEBEZPIECZNE ZWIĄZKI, CZYLI CHYŁKA I ZORDON NA TROPIE

Po raz pierwszy o książkach Remigiusza Mroza usłyszałam dwa lata temu. Wszyscy dookoła polecali jego twórczość i miałam wrażenie, że lada moment pan nomen omen Mróz wylezie mi z lodówki. Niestety tak się jakoś złożyło, a raczej nie złożyło, że mój pierwszy kontakt z tym autorem nastąpił dopiero w tym roku. I, co ciekawe, najpierw spotkałam go osobiście na festiwalu Granda w Poznaniu, a dopiero potem sięgnęłam do jego książek. Czytając pierwszą z nich, miałam nieodparte wrażenie, że to thriller „Niebezpieczne związki” ;).

Kiedy na jednej z twarzoczaszkowych grup zapytałam, od której z książek tego jakże płodnego autora (19 napisanych pozycji w 3 lata robi wrażenie, nieprawdaż?) zacząć, polecono mi trylogię z Chyłką i Zordonem. Zanim zdążyłam przeczytać 3 tomy, Mróz wydał kolejną część (mówiłam!!!) i tak zrobiła nam się trylogia plus gratis.... Read More

Czytaj dalej

KSIĄŻKA JEST JAK KAWA, CZYLI KAWOWY BOOK TAG

Przyznam bez bicia, że pomysł nie jest autorski. Ściągnęłam go od Pauliny z bloga Nie tylko o książkach. Spodobał mi się jednak tak bardzo, że postanowiłam wykorzystać. O czym mowa? Chodzi o kawowy book tag.

Czym jest kawowy book tag? Jest to podział książek według nazwy kaw. Ile mamy sposobów podawania kawy, można się przekonać siadając w kawiarni i sięgając po menu. Niektóre nazwy co prawda niewiele mi mówią, ale espresso odróżnię zawsze ;) Co prawda sama uznaję tylko czarną kawę i innej nie pijam, ale tag mi się podoba.  A jak będzie z książkami? Podejrzewam, że w wielu przypadkach łatwiej będzie mi wskazać autora niż konkretne książki. Przekonajmy się.... Read More

Czytaj dalej
Scroll Up