CO CIĘ NIE ZABIJE, TO NAPSUJE CI KRWI

Podobno nie należy skupiać się na rzeczach, na które nie mamy wpływu. A jak jest jakiś problem, to się i na niego znajdzie rozwiązanie. To prawda, że traktowałam ostatnio ten blog lekko po macoszemu. No dobrze, ciężko po macoszemu, ale doba ma tylko 24h i nijak nie chce się rozciągnąć. Tak, tak, wiem, priorytety… Ale jak mam wybrać 4h snu czy post blogowy, to sami wiecie. Tymczasem natura nie znosi próżni, a los to przewrotna świnia i postanowił zafundować mi mały blogowy roller coaster.

Czytaj dalej

NA POCZCIE TEŻ PRACUJĄ LUDZIE!!

Moja miłość do wszelakich instytucji, które lubią mieć monopol, rośnie z każdym niemalże dniem. I tak samo bardzo kocham (nie)służbę zdrowia, jak uwielbiam Pocztę Polską. No co to jest za jakiś dziwny twór, który kolejkuje się w najmniej spodziewanym momencie, ma focha na cały świat i wiecznie pochłania w czarną dziurę paczki, to jest nie do pojęcia. Jednak dziś okazało się, że na poczcie też pracują ludzie!

Ponieważ Urząd Skarbowy nie ogarnął jeszcze do końca wysyłania dokumentów przez moją ulubioną platforę, zmuszona zostałam do udania się na pocztę. Uwielbiam to tak bardzo, że czekałam niemal do ostatniej możliwej chwili. Dokumenty miały zostać wysłane dziś, więc stawiłam się w placówce równo 15 minut przed jej zamknięciem. O dziwo było nawet pusto! Bo co to są 2 osoby w kolejce? I to 25. dnia miesiąca. Zdarzało mi się trafiać na ogonki zakręcone jak u całkiem dobrze wypasionego prosiaka. Tak samo śmierdzące niestety również.... Read More

Czytaj dalej

CZASEM TRZEBA KOMUŚ W MORDĘ DAĆ…

Życie niestety nie jest letkie, jak to mówią na dzielni. Czasem z górki, ale częściej pod tę górkę. Człowiek siedzi długimi godzinami, zarabia na chleb, a tu jeden z drugim mają takie pomysły, że po prostu nic tylko wyjść z siebie i stanąć obok. Zdarza się, że wprost marzę o tym, by komuś w mordę dać. Szkoda tylko, że akurat nikogo pod ręką nie ma.

Co do zasady można powiedzieć, że jestem bardzo spokojnym człowiekiem. Niekonfliktowym, łagodnym… Że czasem wybuchnę jak ten gejzer – o wielkie mi halo! Każdy przecie ma takie minuty w ciągu dnia, że by współrozmówcę za kłaki wytargał. No powiedzcie, że nie ;)... Read More

Czytaj dalej

ILE ŻYĆ MA PIES?

Kiedy w styczniu podczas operacji kota młodsza niemal nie zeszła na stole, zaczęłam się zastanawiać, ile prawdy jest w powiedzeniu o siedmiu kocich życiach. A może ośmiu? Zdania wśród rodziny były podzielone. Fakt faktem, że nie była to pierwsza akcja, która niemal przyprawiła mnie o zawał, a kotę o wycieczkę na tamten świat. I dziwnym trafem zawsze wiązało się to z żarciem. Kota co prawda się wywinęła, ale przecież to nie może być tak, żeby w życiu było nudno. I dlatego od jakiegoś czasu nurtuje mnie pytanie: ile żyć ma pies?

A wszystko zaczęło się od tego, że Gwiazdeczka wychowywana była z kotami. I niestety dość wcześnie odebrana od matki, zaczęła te koty traktować jak część własnego stada. A jak powszechnie wiadomo – jeśli wszedłeś między wrony, musisz krakać tak jak one. Skoro więc koty skaczą niedościgle oraz robią inne kocie figle, to i pies zaczął się zastanawiać, czy on aby nie jest nieśmiertelny… A przynajmniej tak to wygląda z zewnątrz.... Read More

Czytaj dalej

DLACZEGO KOBIETY SĄ WIECZNIE Z SIEBIE NIEZADOWOLONE?

Parę dni temu minęło święto płci pięknej. Święto goździka, tulipana lub, jak kto woli, czekolady Triple, utykanej skrzętnie, jak twierdzi O, w morelę, za kartonami w Biedronce. Panowie życzyli paniom, by im się częściej przytrafiało niż śniło. Panie sobie nawzajem zajefajnych facetów, zamiast tych tak, co na kanapie w domu zalegają. Najlepiej takich, co w szpilkach i stringach potrafią tańczyć salsę i tyłeczkiem wywijać jak Gwiazdeczka ogonem. Eh, kobiety… bez nich byłoby jednak nudno, przyznacie panowie? ;)

Święto kobiet natchnęło mnie jednakowoż do pewnej refleksji. Co prawda złośliwi twierdzą, że ustanowione zostało za czasów PRLu, by kobietom oderwanym siłą od traktora uświadomić przy pomocy goździka i rajstop, że jednak znaczą coś więcej niż tania siła robocza. Jednakże zastanawiające jest to, że niemal ćwierć wieku później kobiety dalej umniejszają swoją rolę oraz wszelki aspekt zewnętrzny swej płci. A może właśnie szczególnie ten ostatni…... Read More

Czytaj dalej

ZAWIODŁAM JAKO MATKA

Jest już prawie 23. Wieczorny trening zaliczony, prysznic wzięty, można iść spać. Kiedy właśnie pod tym prysznicem przyszło mi do głowy, że jednak po tych 12 latach bycia rodzicem poniosłam porażkę pedagogiczną. Zawiodłam jako matka. Albo raczej – jako przewodnik stada.

Najlepsze pomysły zawsze przychodzą mi do głowy przy kontakcie z wodą swoją drogą. Nie wiem, co ten żywioł ma w sobie takiego magicznego, ale wystarczy, że wpadnę z deszczu pod rynnę, zanurzę się w pachnącej pianie, a już gejzer słów wyskakuje. No i jak zwykle brak w takim momencie narzędzia do zapisania sobie na kafelkach tych „złotych myśli” :P.... Read More

Czytaj dalej

CZYTANIE KIEDYŚ MNIE ZABIJE…

Jestem wielką fanką thrillerów. Zarówno tych filmowych, jak i książkowych. Uwielbiam je w każdej postaci. Poza jedną – w życiu jakoś ciężko odnaleźć mi się z myślą, że ktoś mógłby czaić się za firanką ;) Może dlatego nie mam firanek. Ani nawet rolet w sypialni! Tam bowiem najczęściej czytam budzące grozę książki. I że to czytanie kiedyś mnie zabije, to coraz bardziej pewne.

Skąd się wzięła we mnie miłość do książek lekkiej grozy, pisałam już kilka razy, dlatego też nikogo zapewne nie zdziwi, że na warsztat ostatnio trafiła Alex Kava. I wszystko by było całkiem w normie, gdyby nie fakt, że książka wzbudza we mnie emocje z rodzaju tych, które nie pozwalają spać przy zgaszonym świetle ;)... Read More

Czytaj dalej
Scroll Up