POTWORNE ŻYCIE

Ostatnio mój blog zamienił się chyba w blog czysto parentingowy. Potworne życie zdominowało większość wpisów. Wszystko kręci się dookoła rozrywek wszelakich, dostarczanych mi przez synów razem lub przez każdego z osobna.

Decydując się na bycie matką, ojcem, rodzicem, człowiek nie ma pojęcia, co go czeka. Umówmy się, choćby przeczytał nie wiadomo ile podręczników, wysłuchał tysiąca opowieści dziwnej treści od znajomych, nie będzie wiedział, z czym to się je, dopóki nie spróbuje. Dzieciaczki są słodkie (jak śpią), dostarczają morza rozrywki i przyprawiają siwe włosy na głowie. Taka prawda i nie ma się co oburzać.... Read More

Czytaj dalej

NATURALIZM, CZYLI RZECZ O FEKALIACH

Kilka miesięcy temu z racji zlotu ludzi mniej lub bardziej oderwanych od rzeczywistości (w niektórych przypadkach zdecydowanie bardziej, wręcz do granicy absurdu) odwiedził Potwory kuzyn. Ostanio w naszej rodzinie co i rusz rodzą się dzieci, wywołując ogromne poruszenie. [z góry przestrzegam przed czytaniem dalszego ciągu przy śniadaniu – naturalizm pure].

Pojawienie się na świecie kuzyna wywarło na Potworku niezapomniane wrażenie, a jego obecność była szeroko i namiętnie komentowana. Łącznie z próbą wywarcia presji na tzw. głowie rodziny. Bezskutecznie póki co.... Read More

Czytaj dalej

MATKA POWINNA WIEDZIEĆ WSZYSTKO!

Kiedy urodził się Potwór Starszy wiedziałam, że moje życie zmieni się o 180 stopni. Że już nigdy nie będzie tak samo. Że będę musiała przemienić się w wielofunkcyjny kombajn model „Matka”. I że kiedyś najdzie mnie ta myśl, że matka powinna wiedzieć wszystko.

Nie przypuszczałam jednak, że będę musiała stać się połączeniem Cioci Wiki i Wujka Guglala jednocześnie (może dlatego mój mąż twierdzi, że Gugla nie potrzebuje – w końcu ja wiem wszystko :P A przynajmniej niektórym wydaje się, że tak jest…)

STO PYTAŃ DO…wiedzieć wszystko

I tak od samego rana muszę odpowiadać na miliony pytań:

A jak ma na imię mój ulubiony kolega?
A dlaczego słońce świeci?
A co będziemy dziś robić w szkole?
A dlaczego czerwony engryberds nie lubi świń?
A co Kol powiedział Zejnowi w piątym odcinku trzeciej serii Nindżago?
A ile było kóz w zagrodzie, jak byłem trzy lata temu na wycieczce w Z.?
A co to znaczy „ciul”?
A dlaczego niektórzy koledzy z mojej klasy wyzywają innych?
A…
A…
A…... Read More

Czytaj dalej

KUKUŁCZE JAJO

Potwory mają tę cudowną właściwość, że wyczuwają nadchodzące wolne. Węszą dookoła, nosy marszczą im się niczym pyski bokserów, czy innych szitsów. A organizm reaguje jak złoto. Wyczuwa bezbłędnie zwłaszcza święta. Ze szczególnym uwzględnieniem nie wiedzieć dlaczego Bożego Narodzenia. Nie pozostaje wtedy nic innego, jak podrzucić to kukułcze jajo komu innemu.

Coś w tych świętach jest takiego, że przyciągają różne dziwne wydarzenia. Nie dalej niż 8 lat temu w samą Wigilię miał przyjść na świat Potworek (ciut się chłopak pospieszył, ale i tak dzielnie wytrzymał do grudnia). Wczoraj otrzymaliśmy również 2 wiadomości okołoświąteczne – jedną smutną, drugą wręcz przeciwnie. Jedni umierają, inni się rodzą…... Read More

Czytaj dalej

JAK ROZMAWIAĆ Z DZIEĆMI O SEKSIE?

Rozmowy z własnymi dziećmi na temat seksu w wielu przypadkach do łatwych nie należą. Człowiek zastanawia się, ile powiedzieć? Jakim językiem? Ile towarzystwo jest w stanie zrozumieć z tego, co – czasem nieudolnie – staramy się im przekazać. Jak zatem rozmawiać z dziećmi o seksie, by nie wywołać w nich traumy na całe życie?

Odpowiedź jest najprostsza z możliwych – wprost. Bez owijania w bawełnę. Bez wchodzenia w zbędne szczegóły. Bez głupiego krygowania się (tak, tak, niestety spora część z nas została wychowana w kulcie „tylko przy zgaszonym świetle” i „zamknij oczy i myśl o Anglii”). Pytań dodatkowych również nie należy lekceważyć. W końcu lepiej, żeby dzieci dowiedziały się wszystkiego od nas niż na podwórku.... Read More

Czytaj dalej

WIGILIJNY CUD

Osiem lat, jeden dzień i nieco ponad 15 godzin temu przyszedł na świat Potworek. I wywrócił ten nasz świat do góry nogami. Miał być dla nas jak wigilijny cud, tymczasem już od początku września z uporem pchał się pooglądać, co też dzieje się tam, na zewnątrz. I czy istnieje jakieś życie po życiu ;)

Pierwszą ciążę przechodziłam książkowo. No może poza wszelkimi dolegliwościami pierwszego trymestru. Te się mnie na całe szczęście nie imały ani ciut ciut (w drugiej ciąży zresztą też nie). Dlatego bez żadnych obaw podchodziłam do kolejnych dziewięciu miesięcy bycia ciężarówką. Los jednak szykował nam niespodziankę.... Read More

Czytaj dalej

TRUDNA SZTUKA WYCHOWYWANIA DZIECI… I PSA

Mówią, że głupiec i dziecko prawdę ci powie. Zawsze i wszędzie. Z głupimi miałam tyle razy do czynienia, że już do końca nie jestem pewna, czy to prawda była, czy zwykła głupota. Co do dzieci muszę się zgodzić. Niechętnie bo niechętnie, ale muszę. Nie zawsze bowiem ta prawda jest taka, jakbyśmy chcieli, by była. Sztuka wychowywania dzieci w prawdomówności to czasem czarna magia.

Nie dalej jak kilka dni temu rozmawialiśmy z Potworkiem Młodszym na temat kolacyjnego menu. Syn zażyczył sobie tUczyka, co by się tUczyć. Chciał, dostał, czy przytył? Szczerze wątpię. Następnego dnia jednak w pośpiechu wielkim poszukiwaliśmy na parkingu samochodu, przeciskając się pomiędzy ciasno zaparkowanymi pojazdami. W końcu udało nam się kijankę zlokalizować. Dwie wielkie torby na ramieniu spowodowały jednakowoż, iż zaklinowałam się w przejściu do niej. Obserwując moje zmagania Potworek wypalił z uśmiechem jokera:Potworek... Read More

Czytaj dalej
Scroll Up