KOCHANY ŚWIĘTY MIKOŁAJU…

Zaczął się grudzień. Dla mnie było to niejakim zaskoczeniem. Jak to, moody november już się skończył? To już nie będzie można bezkarnie narzekać i popadać w depresję? Teraz trzeba być już tylko wesołym i radosnym? No tak, przecież idą Święta. A skoro idą Święta, zaczyna się głupawka. A to Wigilia. A to prezenty… no dobrze, głównie prezenty. Kochany Święty Mikołaju…

Podobno są tacy, którzy w Świętego Mikołaja nie wierzą. Serio! A skoro nie wierzą, postanawiają go wyręczyć i kupić prezenty samodzielnie. Mniejsze ryzyko, że dostaną coś nietrafionego. Dodatkowo, skoro nie wierzą – mają wiecej czasu na zakupy, bo pierwsze gifty nabywają już we wrześniu. A czasem, jak się trafi, to nawet wcześniej. Zapobiegliwie.... Read More

Czytaj dalej

CZY WARTO WSZYSTKO W ŻYCIU PLANOWAĆ?

Ostatnimi czasy coraz częściej natykam się na artykuły traktujace o planowaniu. Planowaniu zadań, zarządzaniu sobą w czasie, układaniu dnia. Hitem są aplikacje, w których można utworzyć listy zakupów, rzeczy do zrobienia, pozaznaczać przypominajki i inne. Pytanie tylko, czy warto wszystko w życiu planować?

Planowanie jest dobre. Pozwala zaoszczędzić czas, poukładać sobie wszystko w głowie. Sama żyję w otoczeniu oblepionym wręcz sticky notes’ami – tu zrobić to, tu tamto. Dochodzi niemal do tego, że zapisuję, kiedy i o której odebrać Potworka ze szkoły. Owszem, jest to wygodne. Gorzej jak zapomnę zapisać ;)... Read More

Czytaj dalej

WYPADEK W SZKOLE – CO ROBIĆ?

Wypadki zdarzają się codziennie. Wypadki drogowe, wypadki samolotowe, wypadki z udziałem pieszych. Mogą mieć różne konsekwencje. Kiedy nasze dziecko idzie do szkoły lub przedszkola, może być narażone również na wypadek w placówce edukacyjnej. Co robić, kiedy taka sytuacja zdarzy się w szkole?

Piątkowe popołudnie. Każdy odlicza już godziny do rozpoczęcia weekendu. Myślimy o samych przyjemnych rzeczach, które na ten czas sobie zaplanowaliśmy. Układamy w myślach listę zakupów, listę osób do obdzwonienia, plany spotkań ze znajomymi i marzymy o błogim lenistwie. I wtedy właśnie dzwoni telefon.

 ... Read More

Czytaj dalej

DZIENNIK ELEKTRONICZNY – PRZEKLEŃSTWO CZY BŁOGOSŁAWIEŃSTWO?

Kilka dni wolnych potwornie wybiło mnie z rytmu. Nie byłam w biurze od prawie tygodnia i kompletnie nie mogę się odnaleźć w rzeczywistości. A ta przypomina o sobie niestety z przytupem. A to mailem, a to smsem, a ostatnio powiadomieniami ze szkoły. I tak sobie dumam, czy dziennik elektroniczny to przekleństwo czy błogosławieństwo.

W zamierzchłych czasach mojej edukacji, kiedy to nikt nie słyszał o wynalazku zwanym internetem (no dobra, poza tymi żuczkami za oceanem), nie istniało zjawisko dziennika elektronicznego. Szkoła była tradycyjna z tablicą, gąbką i kredą, dziennik zaś papierowy.

 ... Read More

Czytaj dalej

TYLKO MI KISIELU NAGOTUJ! – JAK OPIEKOWAĆ SIĘ CHORYM DZIECKIEM?

Od kilku dni Potwory chorują sobie malowniczo, doprowadzając przy tym do rozpaczy mnie (kolejna nieprzespana noc z rzędu), właściciela fabryki (moje L4 jest jak bohaterka książek Puzyńskiej – „niemilewidziane”) i połowę rodziny. Przyznam, że ostatnimi czasy te atrakcje jakoś nas szczęśliwie omijały (nie licząc Potworkowego pobytu w szpitalu) i trochę zapomniałam, jak opiekować się chorym dzieckiem.

Odkąd Potworek skończył dwa lata, skończyły się moje problemy ze snem przerywanym i zarywaniem nocy w ogóle. Trochę usiłowała na to wpłynąć (Petro)Nela, ale ostatecznie po kilku dniach udało nam się dogadać w kwestii nocnych spacerów, a raczej konieczności ich przesunięcia na wczesny poranek. Zwierzę okazało się pojętne, na co zasadniczy wpływ ma podejrzewam fakt, że nauczyła się wskakiwać na łóżko. I jak myśli, że nie widzę, od razu pakuje się Potworkowi do wyra.

NOCNE POLAKÓW CZUWANIE

IMG_20141030_170319
Kiedy Potwór Starszy rozpoczął swoją jelitową krucjatę, była godzina mniej więcej 23:30. Szarpany mdłościami oddawał naturze wszystko co krył w sobie regularnie co pół godziny. Siłą rzeczy tkwiłam przy nim udając dobrą matkę. Wymieniałam pościele, zmieniałam miski i piżamki na czyste, marząc tylko o tym, by w końcu pójść spać.
 
Wniosek #1 – chore dziecko równa się często nieprzespanej nocy.

CO JA MAM TERAZ ROBIĆ?!?

IMG_20150221_212648
Odzyskawszy wigor i nieco sił, Potwór Starszy przestał przypominać mocno zużytą dętkę. A co za tym idzie, domagał się rozrywki. Co prawda ma już te prawie naście lat, ale chorowanie rządzi się swoimi prawami i jak widać wymyślanie rozrywek przez rodzica jest jednym z nich.
Nigdy nie byłam w tym dobra. Nudziły mnie wszelkie dziecięce zabawy: budowanie babek z piasku, jeżdżenie samochodzikami, bawienie się LEGO. Jedyne na co mnie było stać, to towarzystwo przy grach planszowych (najlepiej quizach), ewentualnie wyścigi samochodowe.
DSC_0097-2
Na całe szczęście Potwór postanowił zrobić remanent w klockach LEGO, co zapewniło mu zajęcie na dłuuuugie godziny.
 
Wniosek #2 – choremu dziecku trzeba zapewnić rozrywkę.

UGOTUJ MI KISIELKU!

pudding-1719824_1920
Taaaak, chorowanie ma swoje przywileje. Tylko wtedy można zmusić rodzica do robienia czegoś, od czego zazwyczaj trzyma się z daleka. Czy to dotyczy zabawy z potomstwem, czy też gotowania znienawidzonych przez Matkę Polkę potraw (kto mył własną dłonią garnek po kisielku, wie o czym mówię).
A zatem od samego rana, jak tylko mdłości Potwora opuściły, zaczęła się litania: kisielek, rosołek, chrupeczki, bułeczka z masełkiem, herbatka z cytrynką, ryżu to ja nie lubię itd. itd.
Wniosek #3 – chore dziecko ma swoje zachcianki, które należy spełniać w te pędy.
A wieczorem z porcelanowym uchem zaczął zaprzyjaźniać się Potworek…
... Read More

Czytaj dalej

DOBRZE ZAPLANOWANY TYDZIEŃ

Gdzieś kiedyś już pisałam o tym, co się dzieje, kiedy poukładam sobie tydzień i zaplanuję go niemalże co do minuty – mogę sobie te plany nie powiem gdzie włożyć ( niech będzie, że między bajki ;) ). Zazwyczaj torpedującymi wszelkie plany są, a jakże by inaczej, Potwory. Jak zatem wygląda dobrze zaplanowany tydzień?

Ja naprawdę nie wiem, co jest takiego magicznego w planowaniu. A raczej w sposobie radzenia sobie z tym planowaniem przez Synów. Czy im przeszkadza, że ja mam wszystko pod linijkę? Czy może wolą bardziej spontanicznie? A może działają nieświadomie? (chyba tak, w końcu kto by chciał chorować świadomie, jak żadnej większej klasówki czy sprawdzianu nie ma na horyzoncie?)

 ... Read More

Czytaj dalej
Scroll Up