APARATKA, CZYLI CHCESZ BYĆ PIĘKNA, TO CIERP

Podobno kobieta dla urody jest w stanie znieść bardzo wiele. I chyba nie trzeba tego nikomu udowadniać. O ile jeszcze taki na przykład makijaż może być całkiem fajną zabawą, o tyle już depilacja części ciała różnych do najprzyjemniejszych nie należy. A takie szpilki? Co one robią z naszymi nogami, kręgosłupami, stopami? Ale jak to mówią: chcesz być piękna, to cierp.

Na co dzień nie latam w szpilkach. A przynajmniej staram się nie. Przy moich 176 cm wzrostu każdy wyższy obcas powoduje, że mogę współpracownikom na łeb napluć. Jeśli tylko mnie najdzie ochota. Z depilacją… ekhm, przemilczmy temat. Za to zastanawiam się właśnie, co mnie podkusiło, kiedy dałam się namówić na aparat ortodontyczny. Niby były wskazania zdrowotne i w ogóle, ale nie czarujmy się – przeważyła chęć posiadania uśmiechu jak Julka Roberts 😉

NIKT NIE MÓWIŁ, ŻE BĘDZIE ŁATWOzęby

Założymy aparat i zaraz się wszystko pięknie i ładnie wyprostuje. I szczękościsku się pani pozbędzie. Plomby nie będą się ścierać…

Taak, lista zalet walczyła z wężem w kieszeni. Argument o plombach był jednym z tych przeważających. Zaraz obok uśmiechu… W końcu wiadomo, ile kosztuje obecnie leczenie stomatologiczne. I tak oto pięknego letniego wieczoru nieco ponad dwa lata temu zapadła decyzja – zakładam aparat!

Hola, hola, nie tak prędko. Najpierw musimy sprawdzić, czy wszystkie zęby są zdrowe. Potem zrobi pani zdjęcie pantograficzne, panoramiczne, pornograficzne… STOP! O tym ostatnim jednak nie było mowy 😉

No i jeszcze musi pani usunąć ten ząb. I jeszcze ten. No i może ten.

Ale moment – zaprotestowałam słabo. – Jak ten usunę to będę wyglądać jak z teledysku Kazika… Dziewczyna bez zęba na przedzie.

Jak pani chce mieć ładny uśmiech, to nie ma innego wyjścia.

Zagryzłam zęby (jeszcze krzywe) i poszłam w samotności opłakiwać straty. A potem się zaczęło…

5 FAKTÓW, KTÓRE ORTODONTA PRZEMILCZAŁkrzywy uśmiech

Skoro się powiedziało A, trzeba było powiedzieć B. Zdjęcia zrobiłam, zęby wyczyściłam, z bólem usunęłam, co było do usunięcia i pewnego pięknego lipcowego popołudnia stawiłam się w gabinecie. Aparat został założony, a ja przez jakiś czas straciłam powód do uśmiechu.

No bo jak to tak, uśmiechać się, kiedy człowiek wygląda jak Szczęki z filmów o Jamesie Bondzie (młodzież odsyłam do wujka Gugla 😉 ).

Potem zaś okazało się, że wygląd był moim najmniejszym problemem. Kilka faktów bowiem moja stomatolog taktownie przemilczała.

#1 NIEMOWLĘCIEM BYĆ

Pierwsze trzy tygodnie (oraz każdy kolejny tydzień po regulacji aparatu) żarłam przez słomkę. Nie dało się inaczej. Szczęka bolała mnie bardziej niż wtedy, kiedy dostałam w dziób na boksie. Z zazdrością patrzyłam w zęby każdemu, kto był zdolny do normalnego odgryzania jedzenia. Na długie miesiące pożegnałam się z twardymi produktami, a posiłki miałam krojone w kosteczkę jak moi synowie w niemowlęctwie.

Gwoli szczerości dodam też, że druciki potrafią pięknie ranić policzki. I jak człowiek zapomni stosownego wosku do zabezpieczania ostrych zamków, jedynym ratunkiem mogą się okazać żelki Haribo.

#2 DO SKLEPU TYLKO Z OCHRONĄbramka

No dobra, ten fakt może nie do końca mi się potwierdził, ale obawa, że będę dzwonić na każdej bramce w sklepie, na lotnisku, na stacji benzynowej istniała 😉 Głównie pewnie w mojej głowie. Na wszelki wypadek jednak wszędzie ciągnęłam ze sobą Męża. Niech się tłumaczy, bo ja przy moim szczękościsku i seplenieniu (kolejna „wada ukryta” aparatu), prędzej bym na komisariacie wylądowała 😉

#3 MÓWILI „GÓRA PÓŁTORA ROKU”

Buahahahahahaha… zastanawiasz się nad aparatem? Ortodonta mówi: małe półtora roku i będzie git? Nie wierz mu! Kłamie jak z nut. No chyba, że masz naście lat i zęby wyprostują ci się migiem. Nie ma jednak gwarancji, że za chwilę nie wygną się z powrotem tak samo.

Prawda jest taka, że dwa lata to raczej absolutne minimum. Nawet bliżej dwóch i pół (nie, nie chodzi o ten serial). A znam przypadki, że i cztery…

#4 ZOSTAW NA POTEMdłuta

Szpinak w zębach? A może mak? A może wszystko na raz? Zaplątane w druciki. Zostawiona na potem. Gdyby człowiek odczuwał potrzebę.. Nie do wyjęcia bez szczoteczki do zębów czy irygatora. Podobno założenie aparatu działa na niektórych lepiej niż najlepsza dieta odchudzająca. Nie dość, że szczęka boli jak cholera, to jeszcze człowiek rezygnuje ze skomplikowanych posiłków na mieście. Głupio tak wydłubywać w kółko coś spomiędzy drutów, kiedy nie ma możliwości wyszorowania szczęki. A weź ty pomyśl o całowaniu…

#5 SMILEEEEE…

At last but not least… wiesz, że z rodziną to najlepiej na zdjęciach się wychodzi? Otóż, jak założysz aparat to już niekoniecznie. Zwłaszcza jeśli będziesz się szeroko szczerzyć do obiektywu. Błysk flesza cudownie odbija się od drucików – świecisz lepiej niż najlepsza blenda i lampa błyskowa w jednym ;P

PIĘKNĄ BYĆszczeki

Na następnej wizycie możemy już aparat zdjąć – usłyszałam miesiąc temu te upragnione, długo wyczekiwane słowa.

Tak, tak.. miesiąc temu. Od decyzji o zdjęciu musi bowiem upłynąć 8 tygodni na uprawomocnienie się wyroku 😉 Ale już i tak bliżej niż dalej.

Ps. Oczywiście – każdy z tych punktów należy potraktować z przymrużeniem oka 😉 Niemniej, nie da się ukryć, że noszenie aparatu to może być chwilami pasmo udręk. I każdy z tych punktów przerobiłam na własnej skórze (albo w głowie). Ale podobno warto 😉

Osobiście nie mogę się już doczekać stycznia. Będę mieć uśmiech jak Joker :>

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

37 myśli na temat “APARATKA, CZYLI CHCESZ BYĆ PIĘKNA, TO CIERP

  • 29 listopada 2016 o 08:40
    Permalink

    Mi się marzą proste zęby, ale właśnie wąż w kieszeni syczy jak cholera 🙂 chyba poczekam aż będę staruchną, zęby wypadną i wstawię proste szufladki ;p

    Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 12:02
    Permalink

    współczuję i na pewno nigdy się na coś takiego nie zdecyduję 😉

    Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 19:34
    Permalink

    Powinnam współczuć, ale popłakałam się ze śmiechu. A w sumie to cierp ciało, skoro ci się chciało ;)To chomikowanie an później mnie najbardziej urzekło.

    Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 20:01
    Permalink

    Miałam mieć jako nastolatka, ale nigdy do tego nie doszło 😉 Teraz bym się już chyba nie zdecydowała

    Odpowiedz
    • 30 listopada 2016 o 19:24
      Permalink

      Podobno im wcześniej tym lepiej. Jako dziecko miałam zgryz leczony metodą „tu wyrwiemy, tam się przesunie” i szczerze powiem, żę efekty były takie sobie.

      Odpowiedz
  • 29 listopada 2016 o 21:24
    Permalink

    mój mąż zbiera aktualnie na aparat- podrzucę mu tekst 🙂

    Odpowiedz
  • 1 grudnia 2016 o 20:24
    Permalink

    Jako 11-nasto latka mój dentysta uchronił mnie przed aparatem tym, że na stałe nie mam „4”. Wtedy byłam obrażona, bo chciałam aparat jak jedna z dziewczyn z mojej ulubionej kreskówki („Aparatka”). Teraz dziękuję mojemu mądremu lekarzowi 😉

    Odpowiedz
  • 1 grudnia 2016 o 20:59
    Permalink

    Przeczytałam jednym tchem- świetnie to wszystko ujęłaś. Co prawda nie noszę aparatu, moje zęby są na tyle proste by wyszły ładnie na zdjęciu, aczkolwiek z tyłu podobno wszystko rozjeżdża się w policzki ;). Dlatego gratuluję wytrwałości. Niedługo olśnisz wszystkich swoim uśmiechem :).

    Odpowiedz
    • 2 grudnia 2016 o 08:07
      Permalink

      Dziękuję 🙂 Moje też były takie „niby proste”, a potem jak mi ortodonta pokazał na zdjęciu, to… o matko i córko 😉

      Odpowiedz
  • 1 grudnia 2016 o 22:43
    Permalink

    Wiem przez co przechodzisz. Na szczęście mogę Cię pocieszyć, że po zdjęciu, będzie już tylko lepiej. Kiedyś nosiło się jeszcze przez jakiś czas płytkę retencyjną, dla podtrzymania efektu – żeby zęby znów się nie pokrzywiły. Nie wiem jednak czy nadal się to praktykuje?

    Odpowiedz
  • 2 grudnia 2016 o 19:09
    Permalink

    ja zdjęłam aparat w tamtym roku, po około 9 miesiącach noszenia, chociaż ortodontka mówiła, że trzeba będzie nosić min. 1,5 roku 😉

    Odpowiedz
    • 3 grudnia 2016 o 09:05
      Permalink

      WOW, nieźle. I wszystko się trzyma na swoim miejscu? Ja miałam nosić 1,5 roku… minęło ponad dwa :/

      Odpowiedz
  • 2 grudnia 2016 o 21:15
    Permalink

    Nawet mnie nie strasz, bo muszę te wątpliwe przyjemności zafundować synkowi, a on bidok dopiero 8 lat skończył, a tu takie meczarnie O_O

    Odpowiedz
  • 3 grudnia 2016 o 21:38
    Permalink

    A wiesz, że ja jako nastolatka zazdrościłam dziewczynom noszącym aparat? 😀 Jak już ząbki były prawie proste i jeszcze ten aparat był, to ich uśmiech wydawał mi się ciekawy, intrygujący 😉 Potem mi przeszło, dziś aparat ani mnie zachwyca, ani nie zachwyca, że tak to ujmę.

    Odpowiedz
  • 3 grudnia 2016 o 23:13
    Permalink

    Jak byłam mała to chciałam bardzo nosić aparat, teraz na szczęście już mi przeszło, a przede wszystkim nie muszę.

    Odpowiedz
  • 8 grudnia 2016 o 22:31
    Permalink

    Mam to szczęście, że moje zęby wyglądają ok, ale mam w swoim otoczeniu aparatkę i widzę jak się męczy dla urody… Trzymaj się dzielnie!

    Odpowiedz
  • 10 stycznia 2017 o 11:11
    Permalink

    W zasadzie…to muszę dodać jeszcze jeden punkt, o którym ortodonta nie wspomniał, a prędzej czy później stanie na Twej drodze…po zdjęciu aparatu będziesz musiała co najmniej na noc zakładać specjalną szynę, która będzie utrzymywać Twoje zęby w tym „idealnym” kształcie.
    Poza tym – super napisane, mega przyjemnie sie to czytało 😉

    Odpowiedz
  • 28 marca 2017 o 20:40
    Permalink

    Sama prawda niestety.
    Założyłam aparat 2 miesiące temu i mam ochotę sama go wyjąć.
    Ból czasami jest nie do zniesienia 🙁

    Odpowiedz
    • 31 marca 2017 o 12:01
      Permalink

      Kalina, po 3 miesiącach będzie już lepiej 🙂 Potem tylko przy podkręcaniu dzień-dwa bólu. Trzymam kciuki!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up