CO ZMIENIŁABYM W SWOIM ŻYCIU, CZYLI LISTA 5 RZECZY DO POPRAWKI

Nie ma co ukrywać, latka lecą i człowiek coraz częściej zastanawia się nad tym, czy wszystko w tej otaczającej go rzeczywistości jest si. I niestety zdarza mi się dojść do wniosku, że jednak nie. Żeby nie było – patrząc globalnie, jest całkiem nieźle. Ale jak się tak przyjrzeć szczegółom… A zatem, szczera spowiedź: co zmieniłabym w swoim życiu, czyli lista 5 rzeczy do poprawki.

Patrząc wstecz, widzę jak na dłoni błędy, które popełniłam. Ale przecież nie myli się tylko ten, co nic nie robi, prawda? Nie są to jakieś błędy kardynalne, choć gro z nich miało całkiem spory wpływ na otaczającą mnie obecnie rzeczywistość. Przede wszystkim – ukształtowały ją.

 

IF I COULD TURN BACK TIME…

 

 

zmienic czas
Jedną z tych rzeczy, których żałuję najbardziej jest to, że byłam tak rozlazłym i mało usportowionym gnomem. Jako dziecko, jako nastolatek, a nawet jako osoba dorosła. Wychodziłam z założenia, że od sportu to się człowiek poci i męczy, że się do tego nie nadaję, że po co biegać, skoro nikt mnie nie goni.
Bardzo żałuję, że nigdy nie odważyłam się trenować sztuk walki. Dziś jest to dyscyplina, która pociąga mnie najbardziej i to wcale nie dlatego, że trener Syna Starszego jest Boski 😉
Trzeba było ruszyć dupę z kanapy i poszukać sobie jakiegoś kółka treningowego. A tak? Na stare lata obijam gębę na treningach i potem wyglądam jak luj z podbitym okiem w pracy. Przecież to takie niekobiece… Trochę też znudziło mi się tłumaczenie, że spadłam ze schodów 😉

I NIECHAJ NARODOWIE WŻDY POSTRONNI ZNAJĄ…

 

Whishlist
Tak, tak, wszyscy znamy ten cytat, będący rzekomo zachętą do pisania w języku polskim. Patrząc na jego ciąg dalszy, mogę z dumą powiedzieć, że całkiem niezła ze mnie gęś! Dla niewtajemniczonych (choć nie wierzę, by tacy czytali moje wypociny) – ciąg dalszy brzmi: iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.
 
No mają, mają. Czasem wyłącznie swój. No i może trochę łaciny. Plus jeszcze ta sławetna mowa ciała… Tymczasem mnie się marzy poznanie dogłębnie (!) jeszcze przynajmniej dwóch języków obcych.
Żałuję, że nie zaczęłam wcześniej, bo teraz to jakby czasu nie ma, chęci też takie bardziej si-nu-so-i-dal-ne. Jak ten przypływ… i odpływ zaraz potem. A przecież, jak to przeczytałam ostatnio na jednym z moich ulubionych blogów: najtrudniej jest zacząć!
Ale dam radę! Jeszcze im pokażę!

MUSZĘ W KOŃCU PRZESTAĆ MARNOWAĆ CZAS!

marnować czas
Człowiek wstaje rano, sięga po telefon i… cholera jasna, spóźnię się do roboty! Kiedy te pół godziny minęło??? Brzmi znajomo prawda?
A potem jeszcze tylko: na moment zajrzę na fejsbuka/jeszcze tylko odpiszę na tego maila/zobaczę co słychać w ulubionym serialu… I tak lecą minuty za minutami, godziny za godzinami, dnie za dniami, miesiące za miesiącami, lata za latami… 
A przecież w tym czasie można zrobić tyle pożytecznych rzeczy.
Oczywiście, nic się nie stanie, jeśli zrobimy sobie chwilę przerwy, by przeczytać internet. Byle tylko nie obudzić się z ręką w nocniku!

CO LUDZIE POWIEDZĄ?

 

DSC_1025log
Oooo, to jest punkt, który zdecydowanie powinien stać na początku tej listy! Już jako dziecko w kółko słyszałam, że nie powinanm zachowywać się tak czy siak, bo to nie wypada. Co ludzie powiedzą, jak zobaczą, że ja z tym chłopakiem za rękę idę… Co on sam chodzić nie potrafi?
 
Co ludzie powiedzą, jak się dowiedzą, że mieszkam z facetem? Taki wstyd! (pełnoletnia byłam)
Co pomyślą inni, jak nie będzie welonu na ślubie?
Jak dziecko będzie za późno/za wcześnie/za mało/za dużo/za dziewczynka/za chłopiec…
Jak studia skończę za mało prestiżowe? Albo wcale?
 
CO LUDZIE POWIEDZĄ???
I tak sobie siedzę i myślę: a co mnie to obchodzi? Że będą gadać? Że będą oceniać? Że źle/dobrze ocenią?
Jakie to tak naprawdę ma znaczenie? Jak świat światem ludzie gadali, gadają i gadać będą. Taka ich natura. Że mi dupę obrobią? Na zdrowie – będzie zgrabniejsza 😛
Żałuję tylko, że dojście do tego wniosku zajęło mi ponad 30 lat! Ale za to kolejne 60 będę żyć zdrowsza psychicznie 😉

 

A PROPOS STUDIÓW…

DSC_1779log
A no właśnie, to też jest jeden z tych punktów, które należało zmienić już na samym początku. Że mnie coś podkusiło… germańszczyzny mię się zachciało. To mam!
Niestety w zasadzie tylko na papierze. Bo całe moje serce jest po stronie zupełnie innych dziedzin i te należało zgłębiać w swoim czasie. A że człowiek był młody i głupi… To teraz przynajmniej ma zajęcie, o! 😉
A jak tam u Was? Znalazło by się jakieś „szczęście” do poprawki? 😉

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up