CZY TY JESTEŚ NORMALNY?

Jak już zapewne trzy czwarte użytkowników Fejsbuka wie, w łikend miało miejsce dość istotne wydarzenie dla blogerów (i prawdopodobnie całkowicie nieistotne dla całej reszty świata) – See Bloggers. Powinnam Wam chyba zdać z tego wydarzenia relację, ale tak się zastanawiam po co? Prawdopodobnie, jeśli czytacie jeszcze jakieś inne blogi – a założę się, że tak – istnieje spora szansa, że natraficie na milionpińcset relacji z tego wydarzenia. Lepiej niż PigOut tego nie zrobię, w związku z czym, oszczędzę sobie i wszystkim dookoła tej wątpliwej przyjemności.

Jeżdżąc na takie imprezy (zabrzmiało, jakbym ich zaliczyła z milion, ale nie – to była druga), dochodzę do smutnego wniosku, że z blogowaniem jest jak z każdą inną dziedziną handlu. Trzeba umieć się sprzedać! Chodzić, zaczepiać, nagrywać, wyglądać ekstraordynaryjnie i w ogóle robić dookoła siebie cały ten szum, by inni cię zauważyli. Kit, że będą obgadywać za plecami. Zresztą, pisałam już o tym.

NIE WAŻNE CO MÓWIĄ, WAŻNE ŻEBY MÓWILIplotka

Jedna z podstawowych zasad szołbiznesu mówi, że wcale nie jest istotne, co gawiedź o kimś bredzi. Ważne jest, by w ogóle wiedziała, o kim mowa. I mówiła, mówiła, mówiła. Stąd też im bardziej jest kontrowersyjnie, tym lepiej. Podobno. Próbowałam się wpasować w ten trynd, by o mnie mówili. Dopasować do szabloniku. Nagrywać filmy, bo to się sprzedaje. O żesz… dobrze, żeście tego nie oglądali 😉 (a może jednak?).

I to jest prawdopodobnie ten jeden z najważniejszych powodów, dla którego nie będę topowym blogerem. Drugi jest taki, że nie mam znajomości. Trzeci, że chyba by mi było niewygodnie na tym szkle :P. Czy nad tym ubolewam? Ależ oczywiście! Tak samo jak nad tym, że nie będę miliarderką, żoną|matką|kochanką Rokefelera (ciekawe swoją drogą, który status jest najbardziej intratny), czy mężczyzną. Tak, tak, mężczyzną!

Faceci w blogosferze, i w wielu innych dziedzinach życia zresztą też, mają łatwiej. Serio! Nie muszą czekać  w długiej kolejce do kibla. Nie muszą się rodzić dzieci. Nie muszą… Nie muszą… Nie muszą… Starczy, że są :P.

BLOGER OCZAMI LAIKAnormalny

A skoro wystarczy, że są – zabrałam ze sobą na imprezę Męża. Może w końcu przy nim, ktoś by mnie zauważył. Szansa spora, bo chłop jak dąb. Ciężko go przeoczyć. Jezusie przenajświętszy, co ja z nim miałam! To chyba tylko Blogierka potrafiłaby opisać – on by się doskonale wpasował w jej cykl o Stefanie.

Pierdyliardy pytań, na które nie znałam odpowiedzi:

A dlaczego te laski stoją tam i tak się wyginają do zdjęcia?

Czy ten koleś nie mógłby iść prosto, nie gnąc się w kibici jak panna na wydaniu?

Patrz, ta laska idzie i gada do telefonu. Po huk? Przecież i tak nikt jej nie będzie oglądał. O, a może jednak. Właśnie się wyłożyła jak długa, bo krawężnik był.

Czy naprawdę trzeba robić fotę każdego żarcia, które się ma na talerzu?

Co ci daje chodzenie na prelekcje, na której jakiś dziwnie wyglądający koleś opowiada innym, jaki to jest zajebisty?

W kiblu jakiś gość robił sobie fotę do lustra. Selfie z dzióbkiem! To nie było normalne…

I tak się zaczęłam zastanawiać… a może rzeczywiście z punktu widzenia normalnego człowieka, wróć – osoby niebędącej blogerem – ta cała impreza wygląda jak zjazd wariatów bez piątej klepki?

Tylko z drugiej strony… Podobnie wygląda każdy inny zlot ludzi zarażonych jakąś pasją. Byliście kiedyś na Pyrkonie? Albo innym konwencie? Normalnych to tam nie ma! Na zlotach informatyków, szumnie zwanych konferencją technologiczną – też nie!

To co to w takim razie jest normalność i gdzie są jej granice? 😛

 

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

30 myśli na temat “CZY TY JESTEŚ NORMALNY?

  • 25 lipca 2017 o 20:24
    Permalink

    zaczęłam również opisywać see blogers ale z naciskiem na obgadywanie i zauważone lub wyczytane hejty jeszcze podczas trwania imprezy. Zastanawiam się jednak czy udostępnić. Cieszę się, że mogłam CIebie poznać. Przepraszam, że w sumie zaatakowałam, ignorując totalnie Disajnucha choć to również znakomita postać blogosfery 😉 ale ja tak bardzo chciałam Ciebie poznać i przekonać się, że Twoje posty to rzeczywiście Ty – te kilka sekund wystarczyły. Nadal będę Twoją wierną czytelniczką 🙂

    Odpowiedz
  • 26 lipca 2017 o 04:21
    Permalink

    Albo tatoo konwent! No kto normalny sie okalecza i to za taki gruby hajs?! :DD
    Normal is boring! <3
    ps. Masz znajomości- znasz PigOuta i Dizajnucha 😀
    pps. Uwielbiam Twojego Stefana 😀

    Odpowiedz
  • 26 lipca 2017 o 11:46
    Permalink

    Zapamiętać – następnym razem, jak robię selfika z dziubkiem w kiblu to sprawdzić, czy nie stoi nade mną chłop jak dąb 😀

    Odpowiedz
  • 26 lipca 2017 o 21:02
    Permalink

    Nie miałam okazji być na tego typu konferencji (zamiast na BCP, poszłam na spacer po Poznaniu z przyjaciółką ;)), ale bardzo jestem ciekawa, jak to faktycznie wygląda. Trochę przykro, że wszyscy ciągle wszędzie trzymają telefony i coś kręcą/wszystkiemu robią zdjęcia, ale w blogosferze (i życiu obecnie) chyba już tak jest, takie czasy… Ale fajnie spotkać ludzi, których się czyta/podziwia/zna tylko online. Myślę, że musi to być ciekawe doświadczenie i kopalnia inspiracji. 🙂

    Odpowiedz
  • 27 lipca 2017 o 11:46
    Permalink

    Uwielbiam konwenty, na blogerskich występach jeszcze nie byłam, ale zgadzam się, że imprezy tak zwane branżowe dla nie branżowców są nudne. To jakby bezdzietna znalazła się na spotkaniu świeżo upieczonych matek – ile można gadać o ślinieniu się bobasa

    Odpowiedz
  • 27 lipca 2017 o 14:00
    Permalink

    O to fakt. Jak się jeszcze z tego da wyżyć, to ok. Ale jak człowiek zeświruje, to już kompletna klapa 😉

    Odpowiedz
  • 29 lipca 2017 o 21:01
    Permalink

    I właśnie za tą normalnością jedzie się na takie spendy, żeby przez ten dzień lub dwa poczuć się na własnym miejscu. Swoją drogą ja bym się z takim mężem umęczyła, na szczęście mój partner też bloger i to jeszcze ogorzały w tych zjazdach, więc go nic już nie dziwi.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up