Dialogów Potwornych ciąg dalszy aka „chceto”!

O pędzie Potworka do posiadania rodzeństwa koniecznie młodszego (wiadomo, starsze już ma, poza tym dorobienie teraz starszego… no może niekoniecznie nie było by osiągalne, ale co najmniej trudne) pisałam już tutaj.

O próbie sprowadzeniu Męża do roli Reproduktora też już było!

Syn Młodszy jednakowoż nie ustaje w staraniach i żaden argument nie jest mu straszny. A wszystko przez młodzież mnożącą się dookoła jak króliki.

Wystarczyło jedno zdjęcie kuzyna, krótka wizyta u byłej niani, której córka zaprezentowała świeżutką, ledwie miesięczną różową córeczkę i już myślenie Potworka powróciło na stare tory.

– Ja to bym chciał mieć młodszego brata – westchnął przy kolacji, wpychając sobie do paszczy bułkę z kiełbasą krakowską.

– Albo siostrę… – dopowiedział Potwór Starszy.

Łypnęłam spod oka, bo wydawało mi się, że temat został załatwiony przez Męża już jakiś czas temu. Ale jak widać nie.

– No tylko taki drobny problem jest… – odpowiedziałam z zapałem krojąc szczypiorek. – Wasz tata nie chce mieć więcej dzieci. Młodszych. (Jak ma starsze to już przepadło, mnie się nie przyznał póki co – pomyśłałam złośliwie).

– ALE… – w głosie Potworka zabrzmiał triumf – Tata z nami NIE MIESZ-KA!

– No właśnie – dodał szybciorem Potwór Starszy. – I jak nie będzie chciał, to przecież nie musi przyjeżdżać! A my będziemy mieli brata!

I psa…

I węża…

I jeżyka…

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up