Granica

Nie daje mi spokoju temat granicy wolności drugiego człowieka. Granicy wolności dziecka.
Czy robiąc coś dla jego dobra, ale wbrew jego woli – mamy do tego prawo?

Czy ja jako rodzic mogę tak mocno ingerować w wolność osobistą i „tykalność” dziecka, wiedząc że jest to działanie konieczne? Nawet wbrew jego woli? Nawet sprawiając mu ból? Nawet pozostawiając za sobą traumatyczne doświadczenia? Wiem, że nie mam wyjścia. A jednak sama nie chciałabym być traktowana w taki sposób. Mogę próbować tłumaczyć. Wtłaczać do głowy, że to dla jego dobra. Ale jednak naruszam tę przestrzeń osobistą. Działam siłą i z pozycji siły.

Potwór Młodszy z racji letnich wydarzeń okołoszpitalnych musi być poddawany codziennym skomplikowanym i bolesnym dla niego zabiegom. Wie o tym. Wie dlaczego, Często stara się zadziałać sam (pod naszą kontrolą), ale czasem wymaga interwencji rodzica. I zaczyna się dramat…

Krzyk.
Płacz.
Szarpanie.
Działamy na siłę, jeśli inaczej się nie da.
Dla jego dobra.

Ale kac moralny zostaje 🙁

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

Jedna myśl na temat “Granica

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up