JAK SZYBKO ZYSKAĆ MODNĄ FRYZURĘ?

Odkąd pamiętam mam problem z włosami. Może nie z samą ich jakością, ale z tym, by nie wyglądały jak mop, kij od szczotki, wyżęta szmatka czy Thor wie, co jeszcze. Krótkie są nie do ułożenia. Długie – jeszcze gorzej. Paradoksalnie im dłuższe, tym bardziej marzę o tym, by ściąć je na zapałkę. I na odwrót. Babie nie dogodzisz. Dziś jednak, całkiem przez przypadek, odkryłam sposób na to, jak szybko zyskać modną fryzurę. Kto nie ryzykuje, ten podobno nie pije szampana.

Ale od początku. Historii włosowych miałam w swoim życiu miliony, o czym pisałam już jakiś czas temu. Blondy, rudości, czerwienie, brązy, jasne, ciemne, kolorowe – chyba przerobiłam 90% dostępnych kolorów. Podobnie zresztą było z długościami i fryzurami. A co gorsza w żadnej nie było idealnie.

STRACH NA WRÓBLE

Mam włosy z gatunku takich, jakby piorun w rabarbar strzelił. Nie układają się za nic. Albo układają się, tylko ja nie rozumiem w co. Raz proste jak druty, innym razem kręcone – no za cholerę się za nimi nie trafi. Obecnie prezentują coś na kształt przyklapu, kręcącego się z jednej strony całkiem znośnie, ale z drugiej… dobra, przecież i tak wiadomo, że ładny człowiek ma tylko jeden profil, prawda?

Tyle tylko, że w związku z takimi ich właściwościami, jedyną słuszną opcją jest związanie lub wycięcie do gołej skóry. Hmm… kuszące 😉

A GDYBY TAK WZIĄĆ NOŻYCZKI…modną fryzurę

Nie powiem, przeszło mi to przez myśl. Zaczęłam nawet szukać u Wujka Gugla porady, jak samodzielnie obciąć włosy. W końcu wielkiej krzywdy sobie nie zrobię chyba. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę zdolności manualne, mogę skończyć jak Van Gogh – bez ucha.

W rozpaczy podzieliłam się swoimi rozterkami z jedną bliską mi i obecną w domu osobą, czyli Potworkiem. I powiem Wam, to chyba jednak był błąd. Dziecię usiadło gwałtownie na łóżku, ślepka zaświeciły mu się radośnie jak Nicholsonowi w Lśnieniu, a gardła zaś wydobyło się zachwycone i lekko zachrypnięte:

– Ja ci obetnę włoski, mamusiu. Umiem! Jestem dobry w obcinaniu.

O matko i córko! Włos mi się zjeżył nie tylko na głowie, niechybnie szykując się do rychłej ewakuacji.

– Może jednak nie – zaprotestowałam słabo. – Przecież ty nie jesteś fryzjerem. A jak źle obetniesz?

– Dobrze obetnę! – zapaliło się jeszcze bardziej Dziecię Niepokorne.  – Tu troszkę, tam troszkę. Tu skrócę, tam wyrównam. A jak nie wyjdzie, to jeszcze mamy maszynkę do golenia.

Powiem Wam, że chyba po raz pierwszy, odkąd tu mieszkamy, zamknę na noc drzwi sypialni na klucz. Bo niestety nie mogę być pewna, co temu małemu diablęciu do głowy strzeli i czy mi jakiegoś wzorku nie wytnie, kiedy będę nieświadoma niczego spać spokojnie.

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

2 myśli na temat “JAK SZYBKO ZYSKAĆ MODNĄ FRYZURĘ?

  • 15 grudnia 2017 o 14:25
    Permalink

    Ja mam tak oporne na czesanie i stylizowanie włosy, że ani na szybko, ani w wersji slow nie daję z nimi rady 🙂

    Odpowiedz
    • 22 grudnia 2017 o 08:52
      Permalink

      Rany, mam tak samo! I ten wieczny dylemat – obciąć czy założyć czapkę? Bo ułożyć to to się nie da 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up