Książkowe zauroczenia 18/52 [Pierwsza na liście]

Kolejna książka, którą przeczytałam w zasadzie „za jednym posiedzeniem” (przerwa spowodowana była li i jedynie koniecznością pójścia do pracy). Coś takiego mają w sobie książki Magdaleny Witkiewicz, że ciężko mi się od nich oderwać.

Pierwsza na liście to najnowsza powieść tej autorki. Historia trudnej przyjaźni, która po latach odradza się na nowo. Historia o wyborach niełatwych. Historia o życiu i o śmierci. Napisałabym, że pełna wzruszeń, ale jednak nie.

Źródło: lubimyczytac.pl

Lubię styl Magdaleny Witkiewicz. Strony przelatują nie wiadomo kiedy. Tym razem nie mogę jednak powiedzieć, że przeczytałam książkę z zapartym tchem, że z niecierpliwością i wypiekami na twarzy wypatrywałam każdej strony. Owszem, czyta się wartko, ale mam wrażenie, że temat główny (niezwykle ważny, temat dawstwa szpiku i dylematów z tym związanych) został spłycony i niepotrzebne zsunięty na bok na korzyść wzajemnych relacji głównych bohaterek. To największy zarzut z mojej strony: temat istotny sprowadzony został do roli czytadła, jednego z wątków. Szkoda.

Powieść nierówna. Niemniej – z potencjałem.

Historia przyjaźni chciało by się rzec „ponad wszystko”, ale jednak nie. Urażona duma, zranione uczucia, a potem nagła wolta i oschła, wredna suka staje się ciocią „do rany przyłóż”. W tle syndrom Piotrusia Pana. Cała fabuła poprowadzona jest jendak do szczęśliwego rozwiązania. Na każdym „polu akcji”. Nieco naiwne, ale daje nadzieję, że jednak czasem wszystko idzie po naszej myśli, a los sprzyja.

Pomimo wszystko – mam sentyment do autorki i dla tego sentymentu z pewnością przeczytam kolejną jej książkę.

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up