Książkowe zauroczenia 25/52 [Trafiona-zatopiona]

Po raz kolejny nie wiem, co napisać o książce tej autorki.

Niby o powodzi.
Niby o molestowaniu.
Niby o małżeńskiej zdradzie i zaniedbaniach.
Niby o byciu kurą domową…

Trochę o samotności.
Trochę o fetyszystach.
Mocno o niczym.

Nie porwała mnie ta lektura zupełnie. Jakaś taka nijaka… Autorka porusza mnóstwo ważnych wątków, ale bardzo po łebkach. Na zasadzie prześlizgnięcia się po temacie. Żaden istotny temat nie został zgłębiony, nie mówiąc nawet o jego wyczerpaniu (to często jest niemożliwe). Skończyłam, bo nie lubię zostawiać napoczętych książek. Zwłaszcza jak samo czytanie zbytnio nie męczy, a co najwyżej nuży.

Źródło: lubimyczytac.pl

Tego typu książkę można spokojnie łyknąć w dwie godziny. Mnie zajęła ona trzy dni. Głównie dlatego, że co chwilę odkładałam na rzecz innych zajęć.

Zdecydowanie są ciekawsze pozycje, więc gdyby ktoś się zastanawiał to nie warto tracić czasu.

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up