Książkowe zauroczenia 60/52 [Podróż do miasta świateł. Róża z Wolskich]

O książkach Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk pisałam podczas opisywania cyklu „cukierniczego”. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, iż cykl ten doczekał się pewnego rodzaju kontynuacji w postaci cyklu Podróż do miasta świateł. 


Tom pierwszy Róża z Wolskich rozpoczyna się w roku 2011, kiedy to Nina Hirsch, doktor historii sztuki, udaje się do Gutowa, by w imieniu swojej matki – despotycznej Ireny Hirsch – zorganizować pogrzeb jej siostry, Agaty. Stosunki rodzinne owiane są głęboką tajemnicą (siostry od lat nie utrzymują żadnych kontaktów, a Irena w ogóle nie chce na ten temat rozmawiać) i niestety mimo iż autorka porusza je w powieści kilkakrotnie, jedynie się po nich „prześlizguje”, nie rozwiązując zagadki. Pozwala to mieć nadzieję, iż cykl będzie kontynuowany.

Po przyjeździe do Gutowa Nina zatrzymuje się w znanym czytelnikowi z Cukierni pałacu Zajezierskich, w którym obecnie znajduje się hotel. Właścicielką hotelu jest ni mniej ni więcej, tylko Iga Toroszyn – jedna z bohaterek poprzedniego cyklu – którą przewrotny los połączył z Zajezierskimi. Iga wyszła za mąż za potomka hrabiego Tomasza, znanego z ostatniej części cyklu Anglika Xsawiera Toroszyna i wraz z nim przejęła schedę po przodkach.

W pałacu na honorowym miejscu powieszony został portret hrabiego autorstwa francuskiej malarki, polskiego pochodzenia – Róży z Wolskich. Iga jest bardzo dumna ze wspaniałego portretu przodka. Ma jednak pewne obawy – na całym świecie zaczynają ginąć obrazy autorstwa Róży.

Skąd to nagłe zainteresowanie malarką?
Czy obraz hrabiego również znajduje się na celowniku złodzieja?
Kim była tak naprawdę Róża z Wolskich i dlaczego budzi takie emocje?

Iga zleca Ninie prywatne śledztwo. Dzięki niemu poznajemy losy małej polskiej dziewczynki, która pewnego dnia stanie się znaną malarką i francuską księżną. Nim jednak do tego dojdzie, czytelnink pozna zawiłą i przejmującą historię jej życia, a wędrując po paryskich uliczkach odkryje niejedną głęboko skrywaną tajemnicę.

Paryż przełomu wieków, konwenanse, wojna, zawiłe losy polskich emigrantów – to wszystko buduje cudowną historię, obok której nie da się przejść obojętnie. Wątek współczesny jest tylko dodatkiem do tej opowieści, skonstruowanej z niezwykłą dbałością o szczegóły.

*Źródło zdjęcia: lubimyczytac.pl

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up