Książkowe zauroczenia 61/52 [Podróż do miasta świateł. Rose de Vallenord]

Dalszy ciąg losów Róży z Wolskich i współczesnej historii Niny Hisch, czyli drugi tom Podróży do miasta świateł autorstwa Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk przedstawia sobą pewien dysonans.

Ciekawe losy Rose de Vallenord przedstawione na tle zawirowań politycznych i pierwszej wojny światowej kontrastują z banalną współczesną historią, jakich wiele na polskim rynku. Z przykrością stwierdzam, że rozdziały „współczesne” autorce nie wyszły. Mocno obniżyła loty. Historia Niny jest banalna, niespójna i naiwna. Momentami niestety „kupy się nie trzyma”.

Wygląda na to, że autorka zupełnie nie miała pomysłu, jak rozwinąć ten wątek. Nie udało jej się również doprowadzić do końca losów Niny, nie mówiąc o tym, że wątek zagrożenia jakie dla hotelu Igi i Xsawiera stanowiły dwie turystki (wspomniany w tomie pierwszym i zdecydowanie domagający się rozwinięcia), został całkowicie pominięty.
Całość ratuje historia Rose: pięknej, silnej i mądrej malarki, walczącej nie tylko z przeciwnościami losu, ale i wpojonymi zasadami, dobrym wychowaniem i konwenansami.
Ogólnie na plus, choć niektóre rozdziały czytałam co drugie zdanie.

*Źródło zdjęcia: lubimyczytac.pl

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up