Leon Zawodowiec

Zastanawialiście się kiedyś, co robi Mattka Polka, człowiek przynależny do „zakładu”, co rano zrywający się z pieśnią na ustach o godzinie 5. do fabryki, w sobotę skoro świt?

Niee? No przecież to oczywiste – zrywa się tak samo jak co dzień. 
No, może chwilę później. Tak o szóstej. Bo przecież o godzinie 7. jest umówiona z PRZYSTOJNIAKIEM.
A przystojniakom nie wolno kazać czekać. W żadnym wypadku. Jeszcze się obrazi i pójdzie do innej!
Nieeeeeeeeeeeee!
A jak już ten przystojniak ma na imię Leon… chce się żyć! (Swoją drogą, znałam kiedyś jednego Leona, niezły był z niego… młody wilk 😉 ).
Tak więc zrywa się ta Mattka (czyli ja), maluje rzęsę albo dwie, wciąga na siebie rozciągnięty dres, na dres mniej rozciągnięte spodnie i jeszcze bardziej wyglądające buty (w końcu siódma rano zimą to nie przelewki i na pewno ciepło nie będzie) i biegusiem udaje się na „sesję”.
Tak, tak na sesję. Na sesję z PRZYSTOJNIAKIEM. Na sesję z LEONEM! 
Leon jest zawodowcem. 
Geny po przodkach zapewniły mu muskularną klatę, siłę tura, całą masę wdzięku i to spojrzenie, na widok którego rozpływa się każda panna.

Leon niestety ma jedną wadę – jest facetem! 
Tak, w tym wypadku jest to wada. Leon bowiem miewa fochy. Jak większość facetów.
Kiedy się do niego mówi, udaje że nie słyszy i widzi dookoła masę innych interesujących rzeczy (przyznać się, babeczki, która tego nie zna? 😉 ).
Kiedy się go woła, z nadmiernym zainteresowaniem ogląda coś w oddali i ani myśli odwrócić pysk.

Kiedy już nie może udawać,że nie widzi… zamyka oczy.
Ale kiedy wreszcie spojrzy… och, jak spojrzy. Tak patrzeć umie jeszcze tylko Leo (!!!) di Caprio <3
Źródło: http://dubbedmovies2u.blogspot.com/
Kiedy jednak spojrzeć nie chce, można stawać na rzęsach (na tej umalowanej też), a nie zaszczyci człowieka ani odrobiną uwagi. Położy się i będzie udawał, że go nie ma… tylko gazety mu brak.

Jak wspominałam, Leon jest zawodowcem. Serio serio. Sami porównajcie 😉
Źródło: filmkijker.files.wordpress.com
Choć czasem zachowuje się jak wariat 😉

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up