NATURALIZM, CZYLI RZECZ O FEKALIACH

Kilka miesięcy temu z racji zlotu ludzi mniej lub bardziej oderwanych od rzeczywistości (w niektórych przypadkach zdecydowanie bardziej, wręcz do granicy absurdu) odwiedził Potwory kuzyn. Ostanio w naszej rodzinie co i rusz rodzą się dzieci, wywołując ogromne poruszenie. [z góry przestrzegam przed czytaniem dalszego ciągu przy śniadaniu – naturalizm pure].

Pojawienie się na świecie kuzyna wywarło na Potworku niezapomniane wrażenie, a jego obecność była szeroko i namiętnie komentowana. Łącznie z próbą wywarcia presji na tzw. głowie rodziny. Bezskutecznie póki co.

PROGRAM 500+naturalizm pure

Potwory były niezmiernie ciekawe kuzyna, w końcu do tej pory miały okazję oglądać go jak małpę w zoo jedynie przez dwie godziny. Tym razem dostąpiły zaszczytu przebywania w towarzystwie najmłodszego dziecka w rodzinie niemal przez całe 3 dni.

Mąż wyrażał co prawda nadzieję, że jak Potwory zobaczą, że niemowlę to tylko krzyk, płacz i obowiązki, to odpuszczą swoją krucjatę na rzecz zdobycia dodatkowych pięciu stów za nic, ale niestety… Nadzieja okazała się płonna.

Potwory trwały i trwają w zachwycie. Cały łikend łaziły i wzdychały jaki ten kuzyn fajny i może byśmy sobie w końcu takiego też zmontowali. Mąż ciskał pioruny z oczu, licząc na zmiłowanie boskie. Drugiego dnia pobytu zostaliśmy z Beniaminkiem sami, ponieważ jego rodzice udali się fantazjować z pasją.

ZDOLNOŚCI NEGOCJACYJNE PO MAMUSInegocjator

Potworek-wazeliniarz szybko zauważył, że do Męża perswazja i racjonalne argumenty nie trafiają, postanowił zatem zastosować najstarszy sposób świata – włazidupstwo. Obserwował ojca z niemym podziwem, aż w pewnym momencie zauważył głosem ociekającym słodyczą do obrzydzenia:

– Tatooo, ty sobie tak dobrze radzisz z dziećmi. Dlaczego nie chcesz mieć własnych?

Mąż na te słowa zakrztusił się kawą i spojrzał na mnie żądając wyjaśnień. Wzruszyłam tylko ramionami, bo co tu jest do wyjaśniania? Jaki koń jest, każdy widzi – a Potwory to skóra zdjęta z ojca, więc te podejrzenia to sobie może wsadzić nie powiem gdzie.

Potworek nieświadom reakcji jakie jego słowa wywarły na protoplaście, gotów był kontynuować wywody. Nie wiadomo dokąd by go te dywagacje zawiodły, gdyby nie fakt, że wszechobecny zapach nie pozostawiał złudzeń – nadszedł czas zmiany pieluchy.

W ramach akcji edukacyjnej postanowiłam wykorzystać Potworka i przymusić nieco do pomocy. Niech wie, że małe dzieci to nie tylko sam miód.

Potworku, wyrzuć proszę tę pieluchę do kosza – podałam Synowi Młodszemu zapakowany szczelnie pakunek.

Potworek z lekkim oporem wziął przesyłkę w dwa palce, palcami drugiej dłoni zatkał nos i trzymając pieluchę w daleko wyciągniętej ręce przemieścił się w stronę kosza na śmieci. Z ulgą pozostawił w nim tę bombę ekologiczną i odwracając się do mnie skomentował:

– Nie chcę dotykać cudzej kupy rękami!

Tego tylko trzeba było Potworowi Starszemu. Zastrzygł uszami, a piłeczka pomysłowego Dobromira zaczęła skakać jak szalona i Potwór z błyskiem w oku wystrzelił zatrutą strzałę:

– A swoją chcesz?

– Swojej też nie chcę! Żadnej kupy nie chcę dotykać! Ani cudzej, ani swojej! Nie chcę dotykać gołą skórą! – zdenerwował się Potworek.

– Ale przecież dotykasz swojej kupy codziennie – zarzucił niewinnie przynętę Syn Starszy z lubością obserwując furię brata.

– NIE DO-TY-KAM! – Potworek błyskawicznie dotarł do granicy wytrzymałości i wystartował do brata z pięściami.

– Dotykasz, dotykasz – wykrzyknął Potwór Starszy uciekając dookoła stołu.

– NIE!

– A właśnie, że tak! Dotykasz ODBYTEM!

Kurtyna.

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

48 myśli na temat “NATURALIZM, CZYLI RZECZ O FEKALIACH

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up