Przyjaciele po grób [Książkowe zauroczenia 13/52]

Kolejny kryminał, po który sięgnęłam w formie audiobooka. W samochodzie spędzam codziennie sporo czasu i doprawdy bardzo często zwyczajnie dość mam radia. W programach porannych głównie polityka, od której mi się ulewa wręcz. A cisza mi nie służy, za dużo usterek wynajduję 😉 Znalazłam więc na nią sposób. Łączę przyjemne z pożytecznym i słucham audiobooków. Tym razem padło na Przyjaciele po grób Nele Neuhaus.

Ma to swoje wady (o nich za chwilę) i zalety. Do ogromnych zalet należy czytanie podczas innej czynności. Nie mam poczucia straty czasu, kiedy stoję w korkach 🙂 Wady: jedna podstawowa. Ciężko jest wysiąść z samochodu w połowie rozdziału 😉

CAŁA POLSKA CZYTA… DOROSŁYM

W przypadku pozycji, o której dziś chcę napisać, wadą był również dobór lektora. Dla mnie, i podejrzewam, że nie tylko dla mnie, odpowiedni dobór osoby, która czyta książkę, jest kluczowy. Nie każdy nadaje się do czytania kryminałów. W tym przypadku było to aż nadto widoczne.
Przyjaciele po grób to kolejny kryminał niemieckiej autorki (coś te moje korzenie i studia plączą się nawet po tym fragmencie życiorysu). Bardzo dobry według mnie 🙂 Tylko trochę zepsuty w formie audiobooka.
przyjaciele po grób

Pracownik Opel-ZOO w górach Taunus dokonuje makabrycznego odkrycia. W terrarium dla słoni leży ludzka dłoń. Pasującego do dłoni denata znajdują w okolicy ogrodu zoologicznego komisarz Oliver von Bodenstein i jego koleżanka Pia Kirchhoff. Denat był nauczycielem i zapalonym ekologiem. Ze względu na wyjątkową charyzmę miał wśród uczniów wielu zagorzałych sympatyków, ale kilku mieszkańców miasta w równym stopniu go nienawidziło. Motyw zbrodni pozostaje jednak zagadką. Wdrożone śledztwo nie ominie bogatych udziałowców holdingów budowlanych, najwyższych urzędników miejskich, młodych genialnych informatyków oraz bezkompromisowych ekologów. Nie oszczędzi też dyrektora zoo, Christopha Sandera, w którego niewinność wierzy jedynie zauroczona komisarz Kirchhoff.…źródło opisu: Media Rodzina, 2013

Bardzo lubię książki czytane przez Martę Grzywacz. Uwielbiam zatopić się w głosie Mariana Opani, czy Anny Dereszowskiej. Tym razem jednak odczułam spory dysonans – bardzo dobra powieść, zgrabnie poprowadzona fabuła, mistrzowsko rozegrane napięcie, doskonale zarysowane postacie i całkowicie kiepsko przeczytany audiobook.
Z żalem muszę przyznać, że w głosie Mai Ostaszewskiej, która jest lektorem tej pozycji, nie da się zatopić. Jako aktorkę cenię ją bardzo. Jako lektora – wcale. Już nie chodzi o to, że bardzo kaleczyła j. niemiecki, co mi z racji zawodu przeszkadzało. Nie każdy musi ten język znać. Nie każdy musi go lubić. Niemniej złe akcentowanie, nieumiejętność oddzielenia dialogów od narracji, przypadkowe granie nastrojem i w końcu błędy, które dało się wyłapać nawet w audiobooku, uczyniły Przyjaciół po grób zwyczajnie źle przeczytaną powieścią.
Bardzo szkoda.
Niemniej – zachęcam do przeczytania bardzo. Zgrabna fabuła, ciekawie poprowadzone śledztwo, interesujące zwroty akcji. No i prywatne wątki głównych bohaterów również niczego sobie. Nele jak zwykle trzyma czytelnika w napięciu 🙂 Ostrzegam jednak przed sięgnięciem po audiobooka.

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

17 myśli na temat “Przyjaciele po grób [Książkowe zauroczenia 13/52]

  • 28 grudnia 2016 o 14:52
    Permalink

    A co mogłabyś powiedzieć o samym wątku? Gdzie rozgrywa się akcja i w jakim przedziale czasowym?
    Co do lektora….zgadzam się całkowicie.

    Odpowiedz
    • 28 grudnia 2016 o 15:07
      Permalink

      Właśnie zdałam sobie sprawę, że pisząc ten tekst prawie 2 lata temu w ogóle nie wspomniałam o fabule 😉 Dziękuję. Nadrobione 🙂

      Odpowiedz
  • 28 grudnia 2016 o 21:59
    Permalink

    Muszę się przyznać, że jeszcze nigdy do tej pory nie wysłuchałam całej powieści w formie audiobooka. Nie wiem z czego to wynika. Nie jestem przeciwniczką tego typu rozwiązań, a jednak po nie nie sięgam. Chyba pora to zmienić. Mogłabyś polecić coś, co Cię urzekło, może mnie również zainteresuje 🙂

    Odpowiedz
    • 29 grudnia 2016 o 11:18
      Permalink

      Ja słucham głównie kryminałów 🙂 Polecam wszystkie Charlotty Link (Wydawnictwo Sonia Draga, w większości czytane przez Martę Grzywacz) – bardzo dobrze przeczytane 🙂 Bardzo przyjemnie słuchało mi się również Wichrowych Wzgórz. Teraz słuchałam „Ja, diablica” czytane przez Magdalenę Wójcik.

      Odpowiedz
  • 28 grudnia 2016 o 22:22
    Permalink

    po pierwsze: świetny pomysł serii (książkowe zauroczenia) 😀 co do audiobooków – zgadzam się, lektor jest kluczowy. ja np nie wyobrażam sobie książek czytanych przez aktorów, którzy kojarzą mi się z jedną rolą, ich głos nie pozwalałby mi się skupić na treści. np. Artur Barciś zawsze pozostanie dla mnie Norkiem. pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
    • 29 grudnia 2016 o 11:19
      Permalink

      O zobacz, a „Nie ma nudnych dni” w wykonaniu Barcisia było rewelacyjne (co prawda dla dzieci, ale sama przesłuchałam z przyjemnością) 🙂

      Odpowiedz
      • 29 grudnia 2016 o 18:30
        Permalink

        bo dzieci nie znają Miodowych Lat 🙂 oczywiście nie neguję jego umiejętności, mówię tylko o moich skojarzeniach z jego głosem 🙂

        Odpowiedz
        • 31 grudnia 2016 o 09:57
          Permalink

          Fakt 😀 Ale ja znam i Norek mi nie przeszkadzał 😉 Niemniej, masz rację – jeśli osoba/głos kojarzy się jednoznacznie, ciężko jest się odciąć od wizji.

          Odpowiedz
  • 29 grudnia 2016 o 20:21
    Permalink

    Zaczęłam przed świętami słuchać audiobooka „Shantaram” Robertsa. Jest nieźle czytany, zwłaszcza kwestie Hindusów, którzy kaleczą angielski i robią mnóstwo błędów zostały świetnie (najpierw przetłumaczone na polski a potem) przeczytane. Ogólnie historia świetna. Polecam 🙂

    Odpowiedz
  • Pingback:KOŁYSANKA DLA MORDERCY, CZYLI MÓJ ROMANS Z CZUBAJEM - Wariacje (nie zawsze) na temat

  • 29 grudnia 2016 o 21:46
    Permalink

    Świetnie się zapowiada ta książka 🙂 Szczerze mówiąc uwielbiam czytać, ale tej autorki nie znam i czas najwyższy to nadrobić 🙂 Co do audiobooków to niestety nie lubię czytanych książek, wolę słowo pisane i przewracanie kartek, bo jestem wzrokowcem.

    Odpowiedz
    • 31 grudnia 2016 o 10:00
      Permalink

      Nele bardzo lubię, jedyne co mi przeszkadza, to że w Polsce nie są wydane wszystkie jej ksiażki (nie ma pierwszej z serii!) i trzeba uważać na kolejność wydania.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up