Rodzina 500+

Pojawienie się w rodzinie nowego kuzyna wywarło ogromny wpływ na Potwory. A zwłaszcza na ich niczym nieograniczoną fantazję.

Od dwóch dni chodzą po domu, wlokąc ze sobą wszędzie album ze zdjęciami własnymi. Jako noworodki. Na porodówce. W domu. W wózku. W konfiguracjach rozmaitych. I zadają pytania:

– a kiedy?
– a dlaczego?
– a o której?
– a jak?
– a skąd krew?
– a kto  był?

Oczywiście pytania zadają obaj na raz, domagając się jednoczesnej odpowiedzi i rozstrzygnięcia, który z nich był bardziej „naj” (największy, najcięższy, najgrzeczniejszy, najgłośniejszy, najszybszy, najbardziej w nocy, najkrócej, naj…).

Potworek jednakże posunął się w swoich rozważaniach nieco dalej. Chciaż po tym, jak Potwór Starszy od jakiegoś czasu wmawia mi dziecko w brzuch, nic nie powinno dziwić…

Potworek snując myśli tak wolne, jak abstrakcyjne doszedł bowiem do następujących wniosków:

– Wiesz mamoooo – zagaił cichaczem – jakbyś tak chciała mieć nowego dzidziusia, to chyba będziesz musiała poczekać do weekendu.

Przyznam, że zbił mnie tym wyznaniem z tropu. O ile mnie pamięć nie myli, poczęcie, wynoszenie i urodzenie dziecka trwa nieco dłużej niż „do łikendu”.

– Yyyy, do weekendu?
– No chociaż do piątku wieczorem – uzupełnił Potworek.
– Ale dlaczego tak?

Minę musiałam mieć nieco głupią, bo Syn popatrzył na mnie z politowaniem i uzupełnił błyskotliwie:

– No przecież tata wraca dopiero w piątek! A bez taty się nie da!

Hmmm.. i teraz ja mam zagadkę: uświadamiać go, że się da, czy zmilczeć 😛

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up