JAK PRZEKUĆ SWOJE ŻYCIE W PASMO SUKCESÓW?

Mam wrażenie, że odkąd przeniosłam swoje biuro pod okno w kuchni, moje życie jeszcze bardziej zaczęło przypominać Dzień Świstaka. Nie mam w ogóle pojęcia, jak to jest możliwe, ale okazuje się, że da się bardziej. Jestem tak zdziwiona, że brwi mam niemalże pod samą linią grzywki dzięki temu zmarszczki poziome na czole formują mi się w malownicze fale, ale zdradziecka Π jakby się wyprostowała. Ha! Jednak da się przekuć swoje życie w pasmo sukcesów ;).

Ci, którzy mówili, że na frilansie to człowiek może, co mu się tylko podoba (czytaj: wstawać o dowolnie wybranej porze, czy też pracować do bladego świtu lub robić sobie weekend w środku tygodnia) z całą pewnością nie mieli dzieci. A już na pewno nie mieli dzieci szkolnych, które wymagają jakiejś tam obsługi. Na całe szczęście nieco mniej już zajmującej niż obsługa dzieci przedszkolnych, czy uchowaj Thorze niemowląt, ale jednak dupsko rano z łóżka zwlec trzeba.... Read More

Czytaj dalej

WORK LIFE BALANS, CZYLI COŚ MI SIĘ DO DUPY PRZYKLEIŁO

Kiedy zdecydowałam się przejść na własną działalność z powodów rozmaitych, wiedziałam, że to nie jest bułka z masłem. Że to nawet nie jest cud, miód i malyna. Że prowadzenie własnej działalności, oprócz niezaprzeczalnych zalet, ma też swoje wady i ograniczenia. Jedną z nich jest balansowanie na linie czasu. Człowiek myślami jest w pracy cały czas, zastanawia się, co tu ulepszyć, usprawnić, jak lepiej zadbać o klientów. I powoli z każdym dniem siada mu ten work life balans na głowę.

Nie wiem, w którym momencie w mojej głowie coś poszło nie tak. Serio. Czy to było już za pacholęcia, kiedy to z rozpędzonej huśtawki dostałam w czerep tuż nad okiem, czy może dopiero dwadzieścia lat później, kiedy na głowę spadła mi automatyczna brama garażowa (długa historia). Dość powiedzieć, że pewne klapeczki wysunęły się jak ten dysk z kręgosłupa i za nic nie chcą wskoczyć na swoje miejsce.... Read More

Czytaj dalej

JAK OTWORZYĆ WŁASNĄ DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ?

Popatrzyłam właśnie na tytuł tego wpisu… (Nie)stety tak mam, że pisanie posta zaczynam od napisania tematu. Istnieje bowiem ryzyko, że go potem napisać zapomnę. Istnieje też takie, że mnie poniesie wyobraźnia albo palce na klawiaturze zaczną galopować jak szalone w zupełnie przeciwnym od zamierzonego kierunku (wypisz wymaluj jak Gwiazdeczka spuszczona ze smyczy). Wtedy jednak łatwiej jest tytuł zmienić. Ewentualnie napisać od nowa, czego nie polecam. Istnieje bowiem ryzyko, że… jak wyżej.

No i oczywiście mnie poniosło ;). Otóż popatrzyłam właśnie na tytuł posta i naszły mnie dwie refleksje. Po pierwsze, kimże ja jestem, by radzić? Po drugie, czy da się w ogóle otworzyć cudzą działalność? Hmm… teoretycznie da się wszystko. Tylko nie wszystko się opłaca! Wracając jednak do pytania pierwszego – daleka jestem od radzenia komukolwiek i jeśli takowej porady u mnie szukasz… Sorry Winnetou. Mała Squaw rad nie udziela. Nie jest kompetentna. Za to na pewno umie pisać antyporadniki ;). Zatem, ad rem.... Read More

Czytaj dalej

RZUCIŁAM PRACĘ I CO DALEJ?

Praca na etacie ma swoje niewątpliwe plusy i minusy. Plusów wymieniać chyba nie trzeba. W miarę regularna pensja, jeśli ktoś ma szczęście. W miarę normowane godziny pracy – jeszcze większe szczęście. Dostęp do dóbr wszelakich (telefon, laptop, opieka lekarska, pakiety sportowe itp.) – pełnia szczęścia. Z ręką na sercu przyznaję, zrezygnowałam z powyższego na własne życzenie. Rzuciłam pracę niemalże z dnia na dzień.

Ktoś zapyta: i co dalej?... Read More

Czytaj dalej
Scroll Up