CZY JEST SENS WYCHOWYWAĆ DZIECI?

Pisałam ostatnio na fejsbukowym fanpejdżu o mojej roli w wychowywaniu Potwornych Potworów. Rola matki to nie je bułka z masłem, o nie… Trzeba być jednocześnie poganiaczem wielbłądów, naczelnym krzykaczem, czasem (rzadko! stosujemy zimny wychów :P) przytulaczem. Nade wszystko jednak jestem suflerem, podpowiadaczem, dyktatorem i sprawdzaczem.

Sprawdzam wszystko: od zeszytów, poprzez maile, ciepłe gacie, śniadania, klucze i inne. Czasem sobie myślę, że może jakbym raz, drugi czy trzeci nie sprawdziła, to może by się w końcu nauczyli pamiętać. Ale nie – kiedy wyłączam opcję sprawdzacza, zapanowuje taki chaos, że mnie jasny ch… strzela. I znów przełączam się na tryb właściwy.

JAKI JEST SENS WYCHOWYWANIA DZIECI?wychowywanie dzieci

Zastanawiam się czasem, czy to moje wychowanie Potwornych ma jakikolwiek sens? Przypomniała mi się ostatnio historyjka z samych początków edukacji szkolnej Potworka. Dziecię od maleńkości było przekochane i z gatunku tych niesprawiających problemów. Tymczasem pewnego wieczora…
Mamoooo, ja zapomniałem Ci coś powiedzieć – wielkie czarne oczy, z rzęsami tak długimi, że zazdrości mu każda baba, wpatrzyły się we mnie niewinnie, a małe rączki zaczęły nerwowo skubać brzeg kurtki.

– Co takiego? – zapytałam zainteresowana, ponieważ skrucha to rzadkie uczucie u Potwora Mniejszego.... Read More

Czytaj dalej
Scroll Up