DLACZEGO KOBIETY SĄ WIECZNIE Z SIEBIE NIEZADOWOLONE?

Parę dni temu minęło święto płci pięknej. Święto goździka, tulipana lub, jak kto woli, czekolady Triple, utykanej skrzętnie, jak twierdzi O, w morelę, za kartonami w Biedronce. Panowie życzyli paniom, by im się częściej przytrafiało niż śniło. Panie sobie nawzajem zajefajnych facetów, zamiast tych tak, co na kanapie w domu zalegają. Najlepiej takich, co w szpilkach i stringach potrafią tańczyć salsę i tyłeczkiem wywijać jak Gwiazdeczka ogonem. Eh, kobiety… bez nich byłoby jednak nudno, przyznacie panowie? ;)

Święto kobiet natchnęło mnie jednakowoż do pewnej refleksji. Co prawda złośliwi twierdzą, że ustanowione zostało za czasów PRLu, by kobietom oderwanym siłą od traktora uświadomić przy pomocy goździka i rajstop, że jednak znaczą coś więcej niż tania siła robocza. Jednakże zastanawiające jest to, że niemal ćwierć wieku później kobiety dalej umniejszają swoją rolę oraz wszelki aspekt zewnętrzny swej płci. A może właśnie szczególnie ten ostatni…... Read More

Czytaj dalej

PRZYJACIÓŁKA MOJEGO MĘŻA

Pracowałam ostatnio nad pewnym tekstem, który stał się przyczynkiem do powstania tego właśnie wpisu. Będzie to pewnie jeden z tych bardziej osobistych wpisów. Stoją za nim nie tylko przemyślenia, ale i doświadczenia osobiste (nie)stety. Co prawda kiedy słyszymy słowo „przyjaciółka” zazwyczaj na myśl przychodzi nam najlepsza koleżanka, bywa jednak, że tą przyjaciółką jest przyjaciółka męża.

Pewne doświadczenia życiowe są po to, byśmy z nich wyciągnęli wnioski. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że powinniśmy je wyciągać ze wszystkiego, ale wtedy to nic innego byśmy nie robili ;) Tymczasem są wydarzenia, które po nas spływają jak po kaczce, jak pójście na wódkę z kumplami. No dobra dla niektórych to spłynięcie może się skończyć po trzech dniach, ale to już kwestia tolerancji ;) Są też takie, nad którymi jednak warto się pochylić ciut dłużej.... Read More

Czytaj dalej
Scroll Up