WIGILIJNY CUD

Osiem lat, jeden dzień i nieco ponad 15 godzin temu przyszedł na świat Potworek. I wywrócił ten nasz świat do góry nogami. Miał być dla nas jak wigilijny cud, tymczasem już od początku września z uporem pchał się pooglądać, co też dzieje się tam, na zewnątrz. I czy istnieje jakieś życie po życiu ;)

Pierwszą ciążę przechodziłam książkowo. No może poza wszelkimi dolegliwościami pierwszego trymestru. Te się mnie na całe szczęście nie imały ani ciut ciut (w drugiej ciąży zresztą też nie). Dlatego bez żadnych obaw podchodziłam do kolejnych dziewięciu miesięcy bycia ciężarówką. Los jednak szykował nam niespodziankę.... Read More

Czytaj dalej

WYPADEK W SZKOLE – CO ROBIĆ?

Wypadki zdarzają się codziennie. Wypadki drogowe, wypadki samolotowe, wypadki z udziałem pieszych. Mogą mieć różne konsekwencje. Kiedy nasze dziecko idzie do szkoły lub przedszkola, może być narażone również na wypadek w placówce edukacyjnej. Co robić, kiedy taka sytuacja zdarzy się w szkole?

Piątkowe popołudnie. Każdy odlicza już godziny do rozpoczęcia weekendu. Myślimy o samych przyjemnych rzeczach, które na ten czas sobie zaplanowaliśmy. Układamy w myślach listę zakupów, listę osób do obdzwonienia, plany spotkań ze znajomymi i marzymy o błogim lenistwie. I wtedy właśnie dzwoni telefon.

 ... Read More

Czytaj dalej

CO JEST NIE TAK Z TĄ SŁUŻBĄ ZDROWIA?

Co jest nie tak z tą służbą zdrowia? Ktoś mógłby pomyśleć, że jestem uprzedzona. Jako dziecko mogłam nie lubić zastrzyków, bać się białych fartuchów czy coś? Ale nie. Wychowana w rodzinie, w której byli lekarze, potrafiłam godzinami przesiadywać w placówkach medycznych bawiąc się sztuczną szczęką (dziadek protetyk – wiadomo!). Skąd zatem moja niechęć do tego jakże szlachetnego tworu?

Może stąd, że oni (ta klika zua) kompletnie nie dają się lubić. Nie dają się też szanować. Traktują wszystkich z góry. I z reguły mają w dupie. O mieniu w dupie już było, ale tym razem nie o takie mienie chodzi.


JAK ZROBIĆ Z PACJENTA IDIOTĘ?

badanie moczu
Odkąd Potworek jakiś czas temu trafił do szpitala z ostrym zapaleniem nerek, które uprzejme było przerodzić się w urosepsę moje kontakty z (pseudo)służbą zdrowia uległy zdecydowanemu zintensyfikowaniu. Broń Thorze nie z mojej woli. Pisałam o tym nie raz i nie dwa.
I tak też w ubiegły wtorek trafiłam do placówki badawczej, by jak to się ładnie mówi oddać mocz. Najpierw postałam sobie pół godziny pod labem – moja wina, większość labów jest czynna od siódmej, ten był od ósmej.
Potem trafiłam przed oblicze bardzo zmęczonej życiem panienki, która obrażonym tonem poinformowała mnie, że przecież w tym tygodniu badania są wykonywane tylko we wtorki i w soboty. Spojrzała przy tym na mnie jak na rozgniecionego robala i dodała z politowaniem pomieszanym z pretensją:
Kartka wisi na drzwiach! OD TYGODNIA!

 ... Read More

Czytaj dalej
Scroll Up