DLACZEGO NIE LUBIĘ ODBIERAĆ TELEFONU OD MĘŻA?

Odkąd Mąż wyemigrował do Miasta Seksu, Biznesu i Kokainy (miesiąc temu minęły 2 lata!!), kontaktujemy się głównie przez telefon. Żadne tam nowoczesne skajpaje czy inne seks-mesendżery. Prawdopodobnie, gdybyśmy mieli telefon stacjonarny, komunikacja odbywałaby się tylko przez niego. Wtedy łatwiej powiedzieć, że nie było nas w domu, niż że nie słyszeliśmy telefonu, czy… akurat nie było zasięgu. Dlaczego nie lubię odbierać telefonu od Męża? Powodów jest co najmniej kilka…

Przeniesienie głównego nacisku komunikacji na telefon zostało niejako wymuszone sytuacją życiową, fakt. Pomijam weekendy, kiedy to od piątku przyzwyczajamy się na nowo do swojej obecności, by w niedzielę zacząć przyzwyczajać się do samotności. Gdybyśmy jednak próbowali jeszcze gadać z użyciem kamery… Niee, kamera mnie jednak nie kocha. To medium Starszego Syna.... Read More

Czytaj dalej

WESOŁE ŻYCIE SŁOMIANEJ WDÓWKI

Czasem zastanawiam się, czy i za co mnie ten los tak pokarał. Wiecznie ciągnąć ten wózek samemu, a czasem nawet pchać go pod górkę. Co więcej, co chwilę ktoś przechodzi obok mnie i do wózka dokłada. A to zajęcia dodatkowe dzieci, a to zajęcia sportowe, a to sama sobie coś tam dopchnę. Koniec końców wózek robi się coraz cięższy, a współpchacza brak. Wesołe życie wiecznie słomianej wdówki psia jego mać.

A potem przychodzi taka refleksja, że w sumie to niektórzy pewnie mi nawet zazdroszczą. Stary nie siedzi wiecznie na kanapie, nie gra non stop na kompie, nie kręci się po kuchni, nie zagląda do garów. No raj na ziemi. Żyć nie umierać. I jeszcze od czasu do czasu konto zasila. Cud, miód i orzeszki. Ale czy rzeczywiście?... Read More

Czytaj dalej

CZY TRAWA U APETYCZNEJ SĄSIADKI JEST BARDZIEJ ZIELONA?

Parę miesięcy temu popełniłam tekst o sekretach udanego związku. Oczywiście, jednego jedynego sposobu nie ma i każdy musi sobie wypracować własny. Są jednak pewne żelazne zasady, których warto się trzymać. Bo jeśli hamulce puszczą i trawa u apetycznej sąsiadki okaże się bardziej zielona, możemy się przekonać, że nasz związek wcale taki trwały nie był.

Od dłuższego czasu chodził mi po głowie tekst na temat szeroko pojętej zdrady, błędów jakie popełniamy w związkach, hamulców, które puszczają w momencie, gdy najmniej się tego spodziewamy. Jako kobieta mam swój (wiadomo, jedyny słuszny) pogląd na ten temat ;) By jednak pozostać obiektywną, postanowiłam też zasięgnąć męskiej opinii. Pytanie o to, czy istnieją faceci o niezawodnych hamulcach, zadałam jednemu z moich ulubionych blogerów i copywriterów – Maciejowi Wojtasowi. Zobaczcie, co mi odpowiedział :)... Read More

Czytaj dalej
Scroll Up