CZY TEST DNA POTWIERDZI OJCOSTWO?

Moje potworne dzieci nie przestają zadziwiać. To że doprowadzają swoimi pomysłami do szału mnie, to już wszyscy wiedzą. Co się kłębi w ich głowach? Jakim tokiem rozumowania idą ich myśli – pozostaje zagadką dla wszystkich. Czasem zastanawiam się, czy jest jakiś test na potwierdzenie rodzicielstwa? Coś jak na test DNA, by potwierdzić ojcostwo, tylko dla obojga rodziców 😉

Siedzi sobie taki Potwór Starszy przy stole na przykład i kombinuje. Wystarczy na niego spojrzeć. Od razu wiadomo, że w głowie kotłuje mu się, niczym całe stado dzikich węży, jakaś myśl. A potem w moją stronę leci zatruta strzała:

NIE RÓB DRUGIEMU, CO TOBIE NIEMIŁEmorska zieleń

Mamoooo, czy jak wygarbujemy Potworkowi skórę, to będzie można zrobić z niej buty?
Yyyy… – o matko i córko, wyobraźnia w moment podsunęła mi obraz Potwora ściągającego z brata skórę jakimś tępym narzędziem. Tak żeby bardziej bolało.

A zaczęło się zupełnie niewinnie – od impregnacji potworkowych traperów. Buty kupione przeze mnie z potrzeby serca. Niepraktyczne do granic. Ale jak serce woła – zwłaszcza serce matki – to człowiek nic nie poradzi 😉 Kupno zamszowych butów dziecku to samobójstwo. A jeszcze jakby tego było mało – buty były wiązane, z gatunku tych, co ich Potworek nie znosił. No komplenie niepraktyczne. Ale za to w przepięknym kolorze chorwackiego morza – cudne!

I tak od impregnacji przeszliśmy do definicji zamszu, skóry sztucznej i prawdziwej. A potem poprzez różnicę cenową, sposoby pozyskiwania, aż do… sami widzicie.

TEN MŁODZIAN ZDUSI CENTAURYtest dna

Potwór Starszy w ogóle ma tendence do wygłaszania takich opinii, że interlokutorowi zapiera dech i kompletnie nie wie, co ma odpowiedzieć. Najczęściej otoczenie zaskakują jego uwagi dotyczące młodszego brata. Wygłasza je swobodnie i takim tonem, że człowiek się zastanawia: a może rzeczywiście tak jest?

Kiedyś jego ofiarą padła nasza przemiła pani pediatra, której wiedzę Potwór testował, niewinnie patrząc jej w oczy:

A mój brat nie ma DNA – rzucił lekko i jakby od niechcenia.

Ygh… – panią dr lekko zacukało, ale szybko odnalazła się w sytuacji – jakby nie miał DNA, to by był robotem.

Albo by go nie było wcale – dorzuciłam szybko, przeczuwając, co nastąpi dalej. Potwór jak zwykle nie zawiódł.

– To lepiej, żeby go nie było, czy żeby był robotem?

Szach-mat.

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

44 myśli na temat “CZY TEST DNA POTWIERDZI OJCOSTWO?

  • 27 stycznia 2017 o 20:23
    Permalink

    Taa…potworki mają różne pomysły. Sama mam dwóch. Czasem żartuję, że oddam ich Cyganom…. A Twoje w jakim wieku?

    Odpowiedz
  • 28 stycznia 2017 o 19:26
    Permalink

    A ja mam dwa aniołki 😉 Ale młodsza też ma dar szokowania otoczenia, np kiedyś w przedszkolu powiedziała, że mama ugotowała taką pyszną zupę muchomorkową….

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2017 o 18:33
    Permalink

    Drugie dziecko w drodze i boję się jak to będzie za jakieś 3-5 lat, kiedy słyszę takie historyjki 😀 I też się ciągle zastanawiam, skąd te dzieci mają takie pomysły, jakimi torami idą ich myśli, że tworzą czasem tak odjechane wizje? Mam wrażenie, że ja za młodu nie zaskakiwałam rodziców aż tak bardzo 😀 Pozdrawiam

    matkowaciniezwariowac.blog.pl

    Odpowiedz
    • 30 stycznia 2017 o 10:23
      Permalink

      Albo po prostu nie pamiętasz. Ja mam na koncie równie spektakuralne gadki jak Potwory. Wiekszości się dziś wstydzę 😉 (a rodzice z lubością wypominają).

      Odpowiedz
  • 29 stycznia 2017 o 20:17
    Permalink

    Mam troje, 3/4 znajomych już ze mną nie rozmawia…

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2017 o 19:47
    Permalink

    Taak, nikt nie potrafi tak skutecznie podejść człowieka, jak dziecko 😉 Ich logika mnie nieustannie zaskakuje 😉

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2017 o 19:50
    Permalink

    Mój Potwór odbierany z przedszkola mówi do mamy koleżanki z grupy, ubierającej się obok: A ja całowałem dzisiaj Paulinkę (tak ma na imię koleżanka), Mama robi wielkie oczy a zanim zdążyła zareagować mój Szkrab mówi: Ale są chłopaki które nie całowały jeszcze Paulinki, np. Bartek…. Ja razem z Mamą Paulinki wywnioskowałyśmy, że dużo kolegów całuje się z jej córką… Ale najlepsze na koniec i tym mnie zastrzelił. Ale w sumie ja wolę całować się z Bartkiem… Dzieci mają po 4 lata 🙂

    Odpowiedz
  • 31 stycznia 2017 o 19:35
    Permalink

    Dzieci są wspaniałe, a ich szczerość rozbrajająca. To jest w nich najpiękniejsze, beztroska jaką mają i swoboda wypowiedzi. Żaden dorosły nie odważyłby się powiedzieć tego na głos.

    Odpowiedz
    • 1 lutego 2017 o 09:55
      Permalink

      Dokładnie tak! Dorosły by trzy razy przemielił w głowie to, co ma do powiedzenia. A tu bach! I poszło w świat 😀

      Odpowiedz
  • 31 stycznia 2017 o 20:30
    Permalink

    Całkowicie, niczym nie skrępowana szczerość jest po prostu rozbrajająca u Dzieci. Czasami ma się ochotę zakryć Maluchowi szybko usta, bo wiadomo co za chwilkę nastąpi – totalny słowny nokout i pełen przerażenia, zdezorientowania i zdziwienia wzrok ofiary 😀 Czasami to podziwiam te Maluchy, bo żaden dorosły nie miałby chyba takiej cywilnej odwagi, żeby walnąć prawdą między oczy! 🙂

    Odpowiedz
    • 1 lutego 2017 o 09:56
      Permalink

      Czasem to bywa bardzo krępujące. Potwór Starszy jak miał 3 lata stanął przed babką w sklepie (kobieta miała zęby krzywe masakrycznie i wystające tak, że nie szło ust zamknąć) i pokazując ją palcem wypalił: mamooo, a dlaczego ta pani tak brzydko wygląda :/

      Odpowiedz
  • 1 lutego 2017 o 06:35
    Permalink

    Tak, dzieci potrafią najlepiej, najcelniej ująć pewne,że tak powiem kwestie;))

    Odpowiedz
  • 2 lutego 2017 o 11:59
    Permalink

    Ten moment, kiedy dziecko zaczyna coś publicznie komentować, a ty wiesz, że za chwilę chlapnie coś takiego, że nie nadążysz z przepraszaniem ludzi 😉

    Odpowiedz
  • 2 lutego 2017 o 12:32
    Permalink

    Dzieci się niezawodne w ciętych ripostach i zgrabnych komentarzach ociekających szczerością:) Ich wyobraźnia jest fascynująca 🙂

    Odpowiedz
  • 2 lutego 2017 o 16:15
    Permalink

    Świetny tekst! Dzieciaki są obłędne! 😀
    To mi się przypomniało, jak 3-letnia córka mojej ciotki dowaliła do lekarza badającego:
    Mała:
    – Obsługa tutaj schodzi na psy…
    Ciotka i lekarz spojrzenia po sobie. Ciotka czerwona ze wstydu, a lekarz delikatnie:
    – A dlaczego tak twierdzisz?
    Mała:
    – Ostatni razem, jak tutaj byłam dostałam nagrodę dla dzielnego pacjenta. A tym razem nic!
    Lekarz do pielęgniarki:
    – Mamy coś?
    A Mała na to:
    – Nawet głupia naklejka uratowałaby sytuację…
    Wszystkim szczeny w dół. 😉
    Byłam w szoku, jak sama Mała mi to opowiadała, że była u lekarza i że mama odetchnęła z ulgą, bo się okazało, że wszystko w porządku i że obsługa się popsuła, bo nawet nie mieli naklejki dla dzielnego pacjenta. Gada, jak najęta i to pełnymi zdaniami! 😉

    Odpowiedz
    • 2 lutego 2017 o 22:53
      Permalink

      Hehe, moja 4-letnia jest kociarą. Po czwartej wizycie u laryngologa, gdzie nieodmiennie robiła aferę, że nie ma naklejki z kotkiem tylko jakimiś kwiatkami, samochodami, rakietami, nagle… okazało się, że naklejka z kotkiem jest. Doktorka chyba sama zorganizowała, bo nie była z kategorii dzielnych pacjentów 🙂

      Odpowiedz
  • 2 lutego 2017 o 17:32
    Permalink

    Całkiem mądry ten Dzieć Dzieciowski 🙂 zapisuj takie teksty, są świetne do szantażowania przed przyszłą dziewczyną (tak sobie myśle 😀 )

    Odpowiedz
  • 2 lutego 2017 o 22:52
    Permalink

    Heh, ja ciągle zapominam na bieżąco zapisywać wszystkie teksty mojej młodej. A najbardziej, żałuję, że nie mogę przyczepić jej dyktafonu 24/7. W najdziwniejszych chwilach wyskakuje z takimi rzeczami, że tego nawet się opisać nie da, trzeba słyszeć 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up