NUDZĄ JACKA TAKIE SPRAWY, CIĄGŁA PRACA BRAK ZABAWY

Pamiętacie „Lśnienie”? I Jacka Torrance usiłującego napisać powieść? Story of my life! Siedzę ja sobie jak na rasowego blogera przystało na balkoniku. Laptok leży na kolanach, żar się z nieba leje, powietrza brakuje. Człowiekowi mózg się lasuje od tych temperatur. Siedzę i kombinuję… Bo w zasadzie to przyszedł już czas, żeby coś na bloga skrobnąć. Statystyki ostatnich miesięcy są żenująco niskie. Wiatr hula po zakładkach. A tu jak na złość pustka. Wypalenie. Nic do głowy nie przychodzi. Null. Zero. Niente.

Siedzę i myślę. Chociaż nie, za dużo napisane. W tym upale nie da się myśleć. Siedzę i scrolluję fejsa w poszukiwaniu inspiracji. Ale tam, jak na złość, lipa. Sezon jakiś ogórkowy czy co? Żadnych heheszków, żadnego punktu zaczepienia. A nie… cholera. To myszka się zacięła na jednej stronie. Złośliwa bestia! Tak czy inaczej, fejs ulgi mym zmęczonym zwojom mózgowym nie przyniósł.

CZY DA SIĘ NAUCZYĆ LAPTOP LATAĆ?przyjaciel

Laptop na kolanach już dostaje spazmów. Za chwilę wyda ostatnie tchnienie. Podałabym mu wody, ale coś mi podpowiada, że to nie jest najlepszy pomysł. Swego czasu poczęstowałam go kawą. Nie był zachwycony. Nie dość, że natychmiast strzelił focha i zgasł, to jeszcze musiałam biedaka przebierać, suszyć i przepraszać.

Całkiem podobnie, jak wtedy, kiedy uczyłam go salta. Jakaś niemota z niego ostatnia była, bo kompletnie nie chciał brać udziału w żadnych ćwiczeniach fizycznych. Ciągle tylko na biurku i na biurku. Sztywno rozparty jak jakiś dżentelmen. Z Koziej Wólki chyba, bo japa rozdziawiona jak u panny, co pierwszy raz widzi mężczyznę w negliżu.

Wzięłam go zatem podstępem. Poszłam na układ z Odkurzaczem. Fakt, trochę mnie to kosztowało. Obiecałam mu, że przez dwa tygodnie będzie mógł spać w szafie obok pani Szczotki. Szafa nie była zachwycona, ale cóż robić. Każdego nie zadowolisz, nie jesteś czekoladą. Anyway… deal nie wyszedł mi na zdrowie.

Nie dość, że obraziła się na mnie Szafa. To jeszcze pani Szczotka, oburzona, że tak dowolnie rozporządzam sobie jej wdziękami, zarządziła strajk. Przez dwa tygodnie miałam w domu syf nie z tej ziemi. I tak już zostało.

ALE CO Z LAPTOPEM?upał

A tak, Laptop… Otóż Laptop został zaciągnięty przez pana Odkurzacza na krawędź stołu. Palców w tym nie maczałam, w żadnym razie! Żebyście sobie nie myśleli! Trochę tylko pociągnęłam pana Odkurzacza za język! Pech chciał, że akurat trzymał on Laptopa za nos i dość niefortunnie pociągnął. I tak oto Laptop po raz pierwszy w życiu wykonał salto!

Ze stołu wprost na podłogę! Fantastycznego side flipa! Biliśmy mu brawo wszyscy. Ale nie docenił :(. Obraził się na amen. No foch jak stąd do Ameryki albo jeszcze dalej. Musiałam mu zafundować wizytę w SPA, żeby zaczął ze mną normalnie gadać. A i tak od czasu do czasu zbiera mu się na wspominki i odmawia współpracy.

W POSZUKIWANIU INSPIRACJI

Drodzy moi kochani Czytelnicy. Bardzo Was przepraszam. Miał być mega pozytywny, hiper motywujący, duper fantastyczny wpis o niczym. Ale mój zmęczony upałem mózg wypluł z siebie takie coś. Mogłam w sumie zostawić w szkicach. Ale po co?

Nigdy nie wiadomo którędy dąży myśl wariata…

All work and no play makes Jack a dull boy…

Ps. Nie musicie wzywać karetki 😉

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

5 myśli na temat “NUDZĄ JACKA TAKIE SPRAWY, CIĄGŁA PRACA BRAK ZABAWY

  • 2 sierpnia 2017 o 08:33
    Permalink

    Idź na urlop – nikt nie będzie miał za złe pustek na blogu, a zmęczysz się tak, że z radością powitasz powrót do roboty 🙂
    Wpis cudny, kocham takie 🙂

    Odpowiedz
  • 7 sierpnia 2017 o 14:52
    Permalink

    Trudno było się w te ostatnie dni skupić 🙂 30 stopni to nie temperatura do pracy… Nie wiem jak Grecy, czy Włosi potrafią tak pracować większośc swojego życia.

    Całe szczęście zimniej jest od niedzieli 🙂

    Odpowiedz
    • 21 sierpnia 2017 o 15:36
      Permalink

      Gdzieś słyszałam, że we Włoszech w sierpniu to się prawie nie pracuje ;). A na pewno nie w godzinach największego upału 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up