CZY JEST SENS WYCHOWYWAĆ DZIECI?

Pisałam ostatnio na fejsbukowym fanpejdżu o mojej roli w wychowywaniu Potwornych Potworów. Rola matki to nie je bułka z masłem, o nie… Trzeba być jednocześnie poganiaczem wielbłądów, naczelnym krzykaczem, czasem (rzadko! stosujemy zimny wychów :P) przytulaczem. Nade wszystko jednak jestem suflerem, podpowiadaczem, dyktatorem i sprawdzaczem.

Sprawdzam wszystko: od zeszytów, poprzez maile, ciepłe gacie, śniadania, klucze i inne. Czasem sobie myślę, że może jakbym raz, drugi czy trzeci nie sprawdziła, to może by się w końcu nauczyli pamiętać. Ale nie – kiedy wyłączam opcję sprawdzacza, zapanowuje taki chaos, że mnie jasny ch… strzela. I znów przełączam się na tryb właściwy.

JAKI JEST SENS WYCHOWYWANIA DZIECI?wychowywanie dzieci

Zastanawiam się czasem, czy to moje wychowanie Potwornych ma jakikolwiek sens? Przypomniała mi się ostatnio historyjka z samych początków edukacji szkolnej Potworka. Dziecię od maleńkości było przekochane i z gatunku tych niesprawiających problemów. Tymczasem pewnego wieczora…
Mamoooo, ja zapomniałem Ci coś powiedzieć – wielkie czarne oczy, z rzęsami tak długimi, że zazdrości mu każda baba, wpatrzyły się we mnie niewinnie, a małe rączki zaczęły nerwowo skubać brzeg kurtki.

– Co takiego? – zapytałam zainteresowana, ponieważ skrucha to rzadkie uczucie u Potwora Mniejszego.

– Bo ja zapomniałem ci powiedzieć, że dostałem uwagę.

Hmmm… szkoła trwała niecałe 2 miesiące, a Potworek już z uwagą…Potworowi Starszemu zajęło to niemal 3 lata.

– Uwagę? A za co?

Bo ja napisałem na piórniku koleżanki długopisem…
– I zniszczyłeś koleżance piórnik?
– No tak… ale…
– To nie wszystko?
– Nie…
– To co ty tam napisałeś? – Potworek spuścił niżej głowę, choć wydawało mi się, że już niżej się nie da i odpowiedział mamrocząc pod nosem – napisałem „wa”.
– „Wa”? Przecież to nie jest brzydkie słowo? Nieładnie tylko, że zniszczyłeś koleżance piórnik.
– No tak – zaświergotał Potworek nieco radośniej – tylko Kasia napisała tam wcześniej „kur”.

Kur… tyna!

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

31 myśli na temat “CZY JEST SENS WYCHOWYWAĆ DZIECI?

  • 6 kwietnia 2017 o 23:02
    Permalink

    Bardzo intrygujący tytuł. Och, uczą nas dzieci pokory nie jeden raz. Brawo dla młodszego, bo jednak się przyznał i brawo dla Ciebie, bo jesteś mamą, której odważył się powiedzieć 🙂 Urocze te Twoje dzieciaczki 🙂

    Odpowiedz
    • 10 kwietnia 2017 o 10:54
      Permalink

      Dziękuję 🙂 I masz rację, jak się ma dzieci, to wielokrotnie trzeba weryfikować własne poglądy.

      Odpowiedz
  • 6 kwietnia 2017 o 23:39
    Permalink

    Też często się zastanawiam czy jest sens. Bo czasami nie widać w ogóle efektów. 😛 Na pewno jest sens rozmawiać. Jak najwięcej i o wszystkim.
    PS. Co było napisane w uwadze? Syn napisał kurwa na piórniku koleżanki? 😀

    Odpowiedz
    • 10 kwietnia 2017 o 10:56
      Permalink

      Efekty są po latach. Jak ktoś nie ma cierpliwości czekać (jak ja), to trochę lipa 😉

      Ps. Wychowawczyni obeszła temat, pisząc „zniszczył piórnik” – ja bym napisała „kreatywnie ozdobił” 😛

      Odpowiedz
      • 10 kwietnia 2017 o 11:25
        Permalink

        Wiesz? Z tymi efektami to różnie bywa. Zwłaszcza kiedy dziecko dorasta,a potem wkracza w szaloną młodość i wchodzi na ścieżki, na które go nie prowadziłaś. Nie tak cię wychowywałam myslisz sobie i zamartwiasz się. A potem w różnych sytuacjach zaczynasz dostrzegać, że to co wpajałaś przez lata jednak gdzieś tam w środku w nim tkwi. I że jest dobrze. 🙂 Ja mam już dorosłe dzieci, więc jestem już na etapie – po latach. 🙂 I myślę że nie ma co czekać na efekty, lepiej się cieszyć chwilą obecną. 🙂

        Odpowiedz
  • 9 kwietnia 2017 o 07:27
    Permalink

    Hm, sens jest. Widze efekty juz u najstarszej. To jest taj madra, samoswiadoma mloda kobietka, wie czego chce, umie byc asertywna, ale i wrazliwa na innych. Choc wkurza mnie momentami, doprowadzajac do furii, bo zarzadzanie czasem to nie jest jej dobra sttona juz od zerowki, to widze, ze jednak wychowalam niesamowita dziewczyne, ktora juz sama pracuje nad soba.
    Teraz jeszcze musze doszlifowac srednia, a z najmlodsza wszystko przede mna 😮 – masakra, i sama sobie zgotowalam ten los 😀
    Usciski :*

    Odpowiedz
  • 9 kwietnia 2017 o 22:54
    Permalink

    Oczywiście, że jest sens:) Nie mam dzieci, ale widzę po swoich siostrach i ich dzieciach, że est to bardzo ważne i przynosi efekty. Tylko problem jest jeszcze w tym, by zdefiniować słowo wychowanie, bo dla każdego może to znaczyć całkiem co innego:)

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2017 o 09:56
    Permalink

    Cudowne 😀
    Ja podziwiam nieustająco moją 9 letnią latorośl za kreatywność i werbalną i rękodzielniczą. Wczoraj przyniósł temperówkę przerobioną na „Stefana”. Siadłem i zapłakałem (ze śmiechu). Żona też…

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2017 o 15:00
    Permalink

    – Mamo, dostałem uwagę.
    – Za co?
    – Za śpiewanie. Bo koleżanka ścierała ścierką tablicę, a ja śpiewałem „szmata, szmataaaa”.
    „Syn nazywa wulgarnie koleżankę. Proszę z nim porozmawiać.” Hmmm…

    Odpowiedz
    • 12 kwietnia 2017 o 13:31
      Permalink

      Taaaaa… Mój starszy dostał ostatnio jedynkę za brak zadania. Tylko że nauczycielka zapomniała, iż zebrała od dziatwy zeszyty i nie miały jak tego zadania w zeszyt wpisać :/

      Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2017 o 15:37
    Permalink

    Ups… 🙂 no cóż zgodnie z porzekadłem „nie ważne jak się zaczyna ważne jak się kończy”. Swoją droga współczuję nauczycielkom 🙂

    Odpowiedz
  • 11 kwietnia 2017 o 23:02
    Permalink

    Hahah, dobry jest 😀 Acz podejrzewam, że Ty nieszczególnie się uśmiałaś 😉 „Wychowanie” to pojęcie tak ogólne, że trudno powiedzieć, co się za nim kryje – bo dla każdego to coś innego 😉 Wychowywać warto, a nawet trzeba. Tylko nie licz, że ktokolwiek powie Ci, co znaczy „wychowywać dobrze” albo – nie daj – JAK wychowywac dobrze: bo to jest dopiero prawdziwa zagadka 😀

    Odpowiedz
  • 18 kwietnia 2017 o 19:36
    Permalink

    hahaha dobre 🙂 Powiało powagą z początku ale później… 😀 Poprawił mi ten tekst humor na resztę wieczoru 🙂 Słodziak! 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up