ZAKUPOHOLIZM WYBIÓRCZY

Kobiety kochają zakupy. Zwłaszcza te wyprzedażowe. To nic, że nie potrzebują pięćdziesiątej bluzki, spódniczki, do której trzeba schudnąć, czy setnej torebki. Starczy, że na wystawach sklepowych pojawi się magiczne – xyz %. Przepadło! Idę o zakład, że żadna się nie oprze. No, może tylko czasem jest to zakupoholizm wybiórczy.

Cześć, mam na imię K. i jestem zakupoholiczką.

Tak mogłaby się zacząć moja historia. Jestem zakupoholiczką. I choć mój zakupoholizm ogranicza się do zakupów w sieci – jakoś łażenie po sklepach wydaje mi się mniej atrakcyjne – to zawsze, ale to ZAWSZE znajdę coś, co mieć chcę. I wcale nie muszą to być ciuchy, choć nie powiem – kuszą. Ostatnio opanowała mnie mania kubków termicznych 😉 I gadżecików do domu. A w zasadzie „do zdjęć” 😉

KRÓLOWA WYPRZEDAŻYkrólowa wyprzedaży

Czy to książka, bluzka, kurtka, spódnica, spodnie, nowe buty, zegarek, biżuteria, kosmetyki, podkłady, odżywki, tusze, płyty etc. A może obrazek, zdjęcie, nowe farbki do bujo. Może jakiś gadżecik fotograficzny? Nowa ksiażka albo chociaż gazeta? Zawsze znajdzie się jakaś potrzeba. Potrzeba, dla której przegrzebuję net w poszukiwaniu okazji. Szperam, szukam, wynajduję, porównuję, sprawdzam.

Zazwyczaj zaczyna się niewinnie. A to jakiś mail z przypomnieniem, że muszę to mieć (dobrze mieć przyjaciół mailowych). A to jakiś wpis na fejsie czy inne zdjęcie na instagramie. Tudzież inna okazja. W połowie miesiąca zaczynam szukanie – w końcu wypłata za pasem, trzeba przejrzeć net. Co, gdzie, kiedy, za ile, dlaczego. A nie, to ostatnie pytanie mnie nie dotyczy.

Potem nadchodzi święto – Matki Boskiej Pieniężnej. Alleluja!

I chwilę potem zonk.

Zaczyna się liczenie, kalkulowanie i dół. I szukanie na nowo, gdzie by tu… taniej, lepiej, szybciej.

I tak mija dzień za dniem i mój wąż w kieszeni dochodzi do wniosku, że w sumie to jeszcze mi to wszystko potrzebne nie jest. Że w zasadzie mogę poczekać…

Do następnego razu…

Ps. Najczęściej dochodzę do wniosku, że ja tego *** wcale a wcale nie potrzebuję, ale co z tego? 😉

*** wpisać odpowiednie

Karolina

Pani Matka. Żona. Pracownik na Zakładzie. Z trudem ogarniam i tak niełatwą rzeczywistość, mając na pokładzie dwa Potworne Potwory, dwa jeszcze bardziej Potworne Koteły i na dodatek Patyczaka. Mąż bywa również, a jakże... z doskoku.

32 myśli na temat “ZAKUPOHOLIZM WYBIÓRCZY

  • 6 lutego 2017 o 19:27
    Permalink

    So true 😉 Zawsze jakaś potrzeba się znajdzie – a właściwie to nawet zostanie przeze mnie sztucznie wygenerowana 😉 Czasami udaje mi się ograniczyć – ale za to w kolejnym miesiącu odbijam to sobie z nawiązką 😉

    Odpowiedz
  • 6 lutego 2017 o 20:39
    Permalink

    Czuje się bardzo nie kobieca! Ja nie znoszę zakupów. Na wyprzedażach gdzie wszytsko jest nawalone, żeby tylko zrobić wrażenie że jest duuuuuuuuużo i tanio się nie odnajduje. I marze! o kimś kto zna moją szafe idzie do sklepu i kupuje mi rzeczy, które pasują do reszty moich szmat… ale… ja zawsze byłam dziwna 😉

    Odpowiedz
  • 6 lutego 2017 o 21:36
    Permalink

    Haha ja się nawet dziś w Rossmannie złapałam na zakupoholizmie 😀 (bo ja wydaję na kosmetyki, nie ciuchy… zazwyczaj). Poszłam po jedną rzecz, ale że była w promocji to kupiłam 5 innych 😀

    Odpowiedz
    • 7 lutego 2017 o 15:27
      Permalink

      Dobrze, że mówisz. Nie idę dziś do Rossmanna, nie idę dziś do Rossmanna, nie idę dziś do Rossmanna, nie idę dziś do Rossmanna…

      Odpowiedz
  • 7 lutego 2017 o 11:41
    Permalink

    Ja też zakupy wolę w Internecie;) zakupoholizm szczególnie jeśli chodzi o rzeczy dla dzieci:D

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2017 o 13:59
    Permalink

    ja się staram nie analizować swoich potrzeb materialnych, bo jak zacznę, to okaże się, że w sumie czarne spodnie do pracy się troszkę przetarły, przydałyby się nowe, tusz do rzęs też by nie zaszkodził, a i buty chętnie bym sobie sprawiła… odsuwam od siebie te myśli, bo są mimo wszystko abstrakcyjne 😀 będę kupowała dopiero, jak mi się faktycznie coś skończy lub zniszczy 😉

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2017 o 18:46
    Permalink

    Jak robię zakupy przez internet, często podchodzę do nich podobnie. Najpierw napakuję koszyk, a potem wyrzucam i wyrzucam i czasem wogóle nie robię tych zakupów. Za to w realu nie umiem się pohamować 🙂

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2017 o 19:03
    Permalink

    To zawsze zaczyna się niewinnie. Ja na razie szerokim łukiem omijam wszelkiej maści księgarnie internetowe. Przeglądam te wszystkie zachęcające oferty, które przychodzą na mojego maila i za każdym razem jestem z siebie dumna – ha! znów się oparłam. Mogę się pochwalić: w tym miesiącu nie kupiłam jeszcze żadnej książki 😉

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2017 o 20:22
    Permalink

    Nigdy nie czułam się jakoś zakupoholiczką, bo ja raczej mam tendencje odwrotne 🙂 Za to na książki czy na szkolenia – tutaj zdecydowanie bardziej szaleję niż na zakupach” ubraniowych” 🙂

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2017 o 21:16
    Permalink

    Kocham kupowanie przez Internet <3 I był taki czas, że faktycznie niemal codziennie przychodził kurier z paczką – oczywiście każdy zakup był zdroworozsądkowo uzasadniony! Teraz, przy Zosi, mam mniej czasu na Internetowe szaleństwa, dzięki temu mój portfel odetchnął, a ja wyszłam z "uzależnienia" 😉

    Odpowiedz
  • 7 lutego 2017 o 21:35
    Permalink

    Jejku jak dobrze to czytać! Myślałam że tylko ja miewam obsesje na punkcie zakupów nie-kosmetycznych i nie-ubraniowych 😀 A tu taka niespodzianka 😀
    Zakupoholizm wybiórczy to idealne określenie 😀

    Odpowiedz
  • 11 lutego 2017 o 22:41
    Permalink

    Uśmiechnęłam się. 🙂 Mnie akurat zakupoholizm nie dotyczy, chyba że… w spożywczaku. Jestem strasznym łakomczuchem. 😉

    Odpowiedz
  • 17 lutego 2017 o 12:20
    Permalink

    Minimalizm. Mnie z gadżetów do domu wyleczyły przeprowadzki. Polecam pakowanie i rozpakowanie :). ps. Bardzo fajnie się czyta!

    Odpowiedz
  • 22 lutego 2017 o 21:41
    Permalink

    niestety jestem zakupoholiczką :<

    Odpowiedz
    • 23 lutego 2017 o 09:57
      Permalink

      A jest Ci z tym źle? Bo niektórzy mają świadomość, że są, ale całkiem nieźle się z tym zakupoholizmem bawią 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up